Biało-czerwone flagi rozeszły się w elbląskich sklepach błyskawicznie. — Miałem zapas na trzy, cztery miesiące. Sprzedałam w sobotę w ciągu dziesięciu minut — mówi Arleta Peroń-Minajew, właścicielka sklepu sportowego przy ul. Hetmańskiej. Już w sobotę zamówiłam kolejne. Będą dopiero w środę. Czekam w kolejce do producenta flag, które aktualnie są szyte — mówi Arleta Peroń-Minajew.
Flagę można kupić już za 10 zł. W innym sklepie przy ul. Grunwaldzkiej 65 flag również zabrakło. Już w sobotę sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Stanisława Sawicka, krawcowa z tego sklepu, szyła na miejscu nowe. — Przez całą sobotę szyłam flagi, które od razu były sprzedawane — powiedziała nam w poniedziałek pani Stanisława. — Teraz szyję, żeby zrealizować zamówienia. W poniedziałek Bolesław Czujko dwukrotnie odwiedził sklep przy ul. Grunwaldzkiej. Dostał flagę dopiero przy drugiej wizycie. Zapłacił 10 zł. — Mieszkam przy ul. Giermków. Flagę powieszę w oknie od strony ulicy. Jestem wstrząśnięty tą tragedią — powiedział nam pan Bolesław. Mężczyzna przyznaje, że już wcześniej przymierzał się do kupna biało-czerwonej flagi. Ale do tej pory zwlekał. Kolejna klientka Elżbieta Balukiewicz odeszła z kwitkiem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!