Reklama

Mobilizacja w Świętym Gaju po kolejnym przerwaniu wału: Wojsko i straż pożarna ratują tereny przed zalaniem

01/08/2025 11:06

W Świętym Gaju w powiecie elbląskim już trzeci dzień trwa walka z żywiołem. Przerwany wał przeciwpowodziowy na rzece Dzierzgońce udało się załatać dzięki działaniom naprawczym z udziałem dwóch śmigłowców. Niestety tylko na chwilę. Woda znów rozerwała konstrukcję.

Do pierwszego przerwania wału doszło w środę, 30 lipca. Woda rozlała się na teren naturalnego polderu oraz pola uprawne i nie zagroziła bezpośrednio mieszkańcom. Miejsce przerwania wału znajduje się około dwóch kilometrów od drogi i czterech kilometrów od najbliższych zabudowań. Podjęto decyzję o rozpoczęciu działań ratunkowych następnego dnia rano.


Czwartek przyniósł ogromną mobilizację. Do akcji wkroczyli strażacy, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, a także — ze względu na brak dojazdu drogą lądową — dwa śmigłowce transportowe. Ich zadaniem było zrzucanie materiału bezpośrednio na wyrwę, by ustabilizować uszkodzony odcinek i umożliwić dalsze działania naprawcze.

— Prace przy zabezpieczeniu wału w Świętym Gaju ruszyły. Nie jesteśmy sami, mamy pomoc z zewnątrz, mamy pomoc z wojska i Straży Pożarnej — mówił w czwartek wójt gminy Rychliki, Zbigniew Lichuszewski. — Na bieżąco dowozimy piach, pakujemy go do tzw. big bagów, a te z kolei trafiają na wał.

Na miejscu pojawili się także przedstawiciele władz. Minister rolnictwa Stefan Krajewski spotkał się z rolnikami z terenów dotkniętych zalaniem. Towarzyszyli mu dyrektor WMODR Mateusz Cygan, dyrektor ARiMR Piotr Turowski oraz wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król.

— Drodzy rolnicy, wiemy, ile kosztuje Wasza praca i jak boli, gdy niszczy ją żywioł — podlreślił wojewoda. I dodał: — Dlatego pamiętajcie, by zgłaszać straty do komisji działających przy urzędach gmin. Są po to, by Wam pomóc i działają już niemal wszędzie.

Mimo intensywnych działań, które trwały do późnych godzin wieczornych i zakończyły się po północy, w piątek rano pojawiła się nowa wyrwa.

— Wczorajsza naprawa przerwanego wału na rzece Dzierzgoń zakończyła się po północy. Wyłom został załatany z pomocą dwóch śmigłowców oraz służb różnych formacji — prekazał wójt Lichuszewski. — Dzisiaj miały się odbyć prace z uszczelnieniem drobnych przesiąków małymi workami z piachem, niestety okazało się, że w nocy woda rozerwała wał tuż obok naprawionego odcinka.

Wójt podkreślił, że wcześniejsza praca nie poszła na marne: — To, co zrobiono wczoraj, trzyma się dobrze. Niestety napór wody jest tak duży, że najmniejsza szczelina może przekształcić się w kolejną wyrwę. Tak też się stało w tym wypadku.

W piątek przed godziną 8 rano na miejsce ponownie dotarli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej i sprzęt logistyczny. — Otrzymaliśmy informację, że w drodze są kolejne siły. Pojawił się już pierwszy sprzęt, czekamy na dalsze decyzje — poinformował wójt.

Służby apelują, by nie zbliżać się do wałów, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się bezpieczne. — Wały są tak nasiąknięte, że podobna sytuacja może nastąpić w innym miejscu. Wejście na wały, nawet w pozornie bezpiecznym miejscu, może skończyć się tragedią — ostrzega samorząd.

 

Reklama

AKTUALIZACJA, godz. 13:00

Działania służb ratunkowych w rejonie rozszczelnionego wału prowadzone są wielotorowo. Na rzece Dzierzgonce, poniżej miejsca uszkodzenia wału, powstał zator, który zablokował odpływ wody z polderów i spowodował podtapianie terenu wzdłuż rzeki. Do jego usunięcia skierowano dwa wojskowe pojazdy pływające typu PTS obsadzone przez żołnierzy i strażaków.

Na miejsce przybyła także grupa operacyjna oraz grupa dronowa Komendy Wojewódzkiej PSP, wysłana decyzją Warmińsko-Mazurskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Celem ich działań jest rozpoznanie rzek i dopływów jeziora Drużno oraz zlokalizowanie ewentualnych kolejnych zatorów, które mogą utrudniać odpływ wody.

Z kolei decyzją Wojewody Warmińsko-Mazurskiego od godziny 13:00 wznowiono zrzuty worków typu big bag z pokładów wojskowych śmigłowców, które mają zabezpieczyć kolejne osuwisko wału. Do tych działań skierowano 20 strażaków i 20 żołnierzy Wojska Polskiego.

Jak poinformował rzecznik prasowy warmińsko-mazurskiej straży pożarnej Grzegorz Różański, obecnie w operację zaangażowanych jest łącznie 30 strażaków, 57 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, funkcjonariusze Policji oraz trzech przedstawicieli Wód Polskich.

EG

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2025 15:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama