Reklama

Warszaty uczniów Zespołu Szkół Ekonomicznych w Muzeum Stutthof

28/04/2010 11:17



W dniach 19 i 20 kwietnia 2010 roku uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych z klas IIIa i II c pod opieką prof. Hanny Wielgolaskiej, Anny Guzędy i Joanny Domżał wzięli udział w warsztatach edukacyjnych w Muzeum Stutthof. Były one zrealizowane w formie reportażu historyczno-fotograficznego.

Ta forma zajęć pozwoliła nam na samodzielne i aktywne odkrywanie historii obozu. Wcieliliśmy się w rolę historyków – fotoreporterów poszukujących informacji potrzebnych do opracowania dokumentcji dotyczącej kilku aspektów obozowej rzeczywistości.. Tematy, które zgłębialiśmy to:
- Krótka historia obozu.
- Więżniowie - kim byli?
- Sprawcy – kim byli? 
- Eksterminacja wrogiego elementu.
- Legalna i nielegalna twórczość obozowa.
- Topografia obozu.

Mieliśmy też okazję wyrazić swoje refleksje z pobytu w tak szczególnym miejscu. Efekty pracy przedstawiliśmy w formie plastycznej – z wykorzystaniem fotografii, rysunków i tekstów wykonanych przez grupę. Każda prezentacja była zaprezetowana w bardzo ciekawy sposób. 
Wypracowane materiały zabraliśmy do szkoły, gdzie służyć będą jako materiał do rekapitulacji i stanowić będą podstawę wystawy okolicznościowej, gazetki itp. Opiekę merytoryczną ze strony Muzeum zapewnił nam pracownik Działu Oświatowego pan Piotr Chruścielski.
Wszyscy uznaliśmy taki sposób podejścia do historii współczesnej za słuszny i konieczny. Chcielibyśmy , żeby tego rodzaju projekty były realizowane obowiązkowo we wszystkich szkołach. Uważamy, że podręczniki do historii nie są w stanie przekazać nam tego doświadczenia.


Sądzimy , że nikt z nas nie przypuszczał, że ta programowa wycieczka dostarczy nam tylu refleksji i przeżyć. A oto kilka z nich:

„ Stojąc przed Bramą Śmierci wpatrywałam się w nią i w przestrzeń będącą za bramą. Przebiegły po moim ciele dreszcze, gdyż pomyślałam sobie, że taką samą konsternację przeżywali tu nieświadomi niczego ludzie, którzy codziennie byli tu dowożeni.“ – B.O. IIIa

„ Ostatnim punktem naszej wycieczki po tej strasznej pamiątce ludzkiego okrucieństwa było krematorium, miejsce ostatecznego niszczenia ludzkich ciał, które umieszczone było poza tymi rzeczywistymi granicami. To niesamowite, że nie pracuje ono już sześćdziesiąt pięć a kiedy się do niego wchodzi w powietrzu nadal unosi się pewnego rodzaju smród, stęchlizna, wilgoć, które od razu wywołały u mnie ból głowy. Wejście do tego miejsca jeszcze bardziej wytrąciło nas z równowagi, to taka kropka nad "i" po całym dniu patrzenia na dowody ludzkiej zbrodni. Mimo, że dziś tam jest cicho miałam wrażenie, że mury krzyczą, że wciąż krzyczą tu ludzie, którzy zostali tu zamordowani. Oczywiście była to projekcja mojej wyobraźni, ale naprawdę poczułam się strasznie, miałam nawet wrażenie, że zaraz zemdleję, że unosi się gaz, że ludzie obok mnie wpadają w panikę. To było wstrząsające przeżycie.“ - A. N. IIIa

„Sama rozmyślałam nad tą machiną, jaka stworzyli tu Niemcy, nad tym jak maksymalnie umieli wykorzystać człowieka do swych celów, do wzbogacenia swojego kraju. Każda jego część, element była przydatna i wartościowa, . Nie wiem, co bardziej mnie przeraża, czy to, że nawet popiołu ludzkiego używali jako nawozu do pól, czy to, w jaki sposób obchodzili się z ludźmi, ich brakiem szacunku w stosunku do bliźniego swego, braku litości i współczucia. Ich bestialstwo i nieczułość, brak jakichkolwiek ludzkich odruchów każe zastanawiać się, czy to byli ludzie.“ - P. J. II c



Tekst Magdalena Gagol, Anna Nowak, Beata Olszewska i Joanna Szydłowska

[gallery=4]1286[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama