Reklama

Weekend zaczął się z Cezarym Pazurą

07/01/2011 20:21

Wyścig po bilety i kolejka po autograf i zdjęcie z idolem. Tak rozpoczął się weekend w Multikinie. Sprawcami zamieszania byli Cezary Pazura, debiutujący w roli reżysera, oraz Michał Lewandowski, którzy odwiedzili Elbląg promując nowy film "Weekend".

Znany aktor zadebiutował w roli reżysera. Po wielu latach odważył się i stanął po drugiej stronie kamery.
- Do pewnych decyzji się dojrzewa i to było tak, że w moje ręce wpadł scenariusz Leszka Kazimierczaka do filmu "Weekend" i nagle oczyma wyobraźni zobaczyłem film. Miałem gotowy film w głowie - mówił podczas spotkania Cezary Pazura. - Większość widzów jak ogląda ten film, to pewnie mówi "ja bym ten
film zrobił lepiej, to jest do kitu". Ja też tak często miałem i wreszcie w wieku 40 paru lat powiedziałem sobie "no to zrób, cwaniaczku" - dodaje reżyser.

- Wiem, że film w tej chwili cieszy się dużym uznaniem i popularnością i są kolejki po bilety, co mnie bardzo cieszy. A dlaczego warto go zobaczyć? Bo ten film jest naprawdę dobrą rozrywką. Daliśmy z siebie wszystko, by było ciekawie i interesująco, i widowisko. A na tym mi zależało, bo w polskim kinie brakuje widowiskowych filmów. Szeroki ekran, doskonała muzyka to wszystko razem tworzy widowisko - dodaje Pazura.

"Weekend" to film akcji z elementami komedii. Doskonała obsada, gra aktorska na wysokim poziomie dostarcza widzom kawał dobrego kina.

- Od 10 lat nie powstało sprawne kino gangsterskie w tym kraju, a teraz w końcu się udało, niezależnie od tego co mówi krytyka - stwierdza Michał Lewandowski, pochodzący z Elbląga aktor, który wcielił się w jednego z gangsterów - Gulę. - Nie musiałem się specjalnie do tej roli przygotowywać, zresztą nie było na to czasu, bo robiłem serial ("Majka"). Ale ta rola była tak genialnie napisana, że nie było się do czego przygotować. Poza tym Czarek wszystko wiedział. Mieliśmy w nim nieocenioną pomoc. Czarek jest autorytetem nie tylko dla mnie, ale i dla większości z nas, którzy pracowali przy tym filmie - dodaje Lewandowski. - Poza tym jest bardzo skupionym, drobiazgowym, wiedzącym wszystko na temat danego projektu reżyserem. Jeżeli czegoś nie wie, to nie boi się tego powiedzieć, ale jego "nie wiem" bardzo szybko zamienia się w wiem. Jest reżyserem kreatywnym. Mało tego, jeszcze pozwala na swobodę.

Jaki jest film? Widzowie ocenią sami. Swoje uwagi będą mogli przekazać osobiście reżyserowi, który już 19 kwietnia ponownie zagości w Elblągu podczas 10 wiosny teatralnej, aby świętować 25 lat pracy zawodowej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama