Meble przesiąknięte wilgocią, grzyb panoszący się na ścianach, dwa okienka do wietrzenia latem i niewielka koza do ogrzewania zimą. Trudno sobie wyobrazić życie w takich warunkach. Jednak ta piwnica, albo niższy parter, jak wolą twierdzić urzędnicy, to dom Pawła Bryndy, jego żony i dwóch córeczek.
W niewielkim domku w Kępinach Wielkich (gmina Elbląg) wiele lata temu żyła cała rodzina, czyli rodzice i dwanaścioro dzieci. Teraz mieszka tu tylko dwóch braci ze swoimi rodzinami, Piotr na górze, a Paweł w piwnicy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!