Reklama

Wreszcie wygrali. Olimpia Elbląg pokonała Wisłę Puławy 2:1

09/11/2013 10:36

Piłkarze Olimpii Elbląg, bez przebywającego na zwolnieniu lekarskim trenera Olega Raduszki, przerwali serię sześciu meczów bez wygranej. W sobotę pokonali Wisłę Puławy 2:1. To ich pierwsze zwycięstwo od ponad miesiąca.

Olimpia Elbląg
 – Wisła Puławy 
2:1 (1:1)

0:1 — Nowosielski (28), 1:1 — Graczyk (43, karny), 2:1 — Leśniewski (61);
sędziował: Lizak (Poznań); czerwona kartka: Czerniewski (Olimpia); żółte kartki: Czerniewski, Leśniewski (Olimpia), Nowosielski, Jakubiec (Wisła); widzów: ok. 200

OLIMPIA: Imianowski — Lewandowski, Kopycki, Skierkowski (77 Skierkowski), Graczyk (90 Lisiecki), Leśniewski, Ressel, Pietrewicz, Piotrowski, Molga, Czerniewski




Olimpia o zwolnieniu lekarskim trenera Olega Raduszki poinformowała w miniony czwartek. Choroba białoruskiego szkoleniowca zbiegła się z kryzysem, jaki przeżywa pierwszy zespół. Żółto-biało-niebiescy nie potrafili wygrać sześciu meczów z rzędu, co kosztowało ich spadek w tabeli z pierwszego miejsca na 14. Drużynę na razie poprowadzi dotychczasowy drugi trener Dariusz Kaczmarczyk. Czy Raduszko wróci do pracy z pierwszym zespołem?
— Trener ma zwolnienie do 29 listopada. Życzymy powrotu do zdrowia. Później zobaczymy jak to będzie wyglądało, nastąpiły pewne zmiany, czy będzie mógł prowadzić dalej zespół — odpowiada prezes klubu Paweł Guminiak. 


Pierwsze pół godziny sobotniego meczu z Wisłą nie zapowiadało przełomu w grze Olimpii. Chociaż puławianie przyjechali do Elbląga bez pięciu zawodników, w tym m.in. swojego najlepszego strzelca Konrada Nowaka (10 bramek), to szybko zepchnęli elblążan na ich połowę i szukali okazji do zdobycia bramki w ataku pozycyjnym. W 28. min świetnie przed polem karnym Olimpii zachował się Ivan Lytvynyuk, który nie dał sobie odebrać piłki, chociaż był naciskany przez trzech obrońców. Podał do Szymona Martusia, a ten wystawił piłkę nadbiegającemu Piotrowi Nowosielskiemu, który precyzyjnym strzałem z 16 metrów umieścił ją w siatce. 
Dopiero po stracie bramki elblążanie śmielej zaatakowali.
— Zaryzykowaliśmy, spróbowaliśmy podejść wyżej do przeciwnika. I efekty były widoczne — mówił po meczu trener Kaczmarczyk.

Tuż przed przerwą Kamil Piotrowski świetnie znalazł się w polu karnym. Zdążył opanować piłkę, ale nie zdążył oddać strzału. Piłkarza Olimpii nieprzepisowo zatrzymał Arkadiusz Maksymiuk, a Kamil Graczyk wyrównał z rzutu karnego. W ten sposób elblążanie zdobyli pierwszego gola od 557 minut!


W drugiej połowie gospodarze nie spoczęli na laurach. Już w 61. min cieszyli się z drugiej bramki, po tym jak Kamil Kopycki świetnie podał do Piotrowskiego w polu karnym, a ten oddał piłkę Rafałowi Leśniewskiemu. Sprowadzony w sierpniu napastnik spokojnie przymierzył i strzałem z około 11 metrów ustalił wynik spotkania, zapewniając swojej drużynie pierwsze zwycięstwo od ponad miesiąca. 
Olimpia kończyła mecz w dziesiątkę, w 84. min czerwoną kartką został ukarany Jacek Czerniewski, i w olbrzymich nerwach. Sędzia do regulaminowego czasu gry doliczył 5 minut. Wisła nie zdołała tego wykorzystać.

— Trzeba podziękować chłopakom za zaangażowanie, za podejście do meczu i także podziękować trenerowi Olegowi Raduszce — mówił na konferencji prasowej Kaczmarczyk. 
Dla Olimpii był to ostatni ligowy występ w tym roku przed własną publicznością. Przed nią jeszcze dwa mecze na wyjazdach ze: Stalą Mielec (17.11) i Pelikanem Łowicz (24.11).
 AKT

[gallery=4]51733[/gallery]

Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo[live]199[/live]

Wyniki i aktualna tabela II ligi - kliknij tutaj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama