Zwolnieni przez prezydenta miejscy radcy najprawdopodobniej spotkają się z byłym pracodawcą w sądzie. Tak wcześniej zrobiło już kilku miejskich urzędników zwolnionych przez Grzegorza Nowaczyka. — Gdy wręczono mi wypowiedzenie z pracy byłam na zwolnieniu lekarskim — opowiada Danuta Janczuk, była naczelnik Wydziału Rozwoju Przedsiębiorczości.
Rzeczą powszechnie praktykowaną jest, że nowa władza dobiera sobie kadry. Nie inaczej jest w Urzędzie Miejskim w Elblągu. Pracę straciło część urzędników ratusza oraz szefowie spółek komunalnych. Wśród nich był m.in. szef Zarządu Budynków Komunalnych. Odwołał się do sądu pracy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!