Reklama

Wyszła z domu opieki, znaleziono ją martwą w rowie. Kto zawinił?

06/06/2011 15:21



Czy zaginięcie 79-letniej kobiety, podopiecznej domu opieki prowadzonego przez stowarzyszenie "Lazarus", obciąża opiekujących się nią terapeutów? Zdaniem dyrektor "Lazarusa", trudno mówić, na ile, i czy w ogóle oni zawinili. Kobieta chorowała na Alzheimera, a przy tym schorzeniu trudno cokolwiek przewidzieć.

We wtorek (7.06) przeprowadzona zostanie sekcja zwłok 79-letniej kobiety, która tydzień temu wyszła z domu opieki społecznej przy ul. Skrzydlatej. Ciało kobiety znaleziono po dwóch dniach - w rowie melioracyjnym w Nowym Polu.


Sekcja, jak informuje prokurator Sławomir Karmowski, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Elblągu, pozwoli ustalić przyczyny śmierci, w tym ewentualny udział osób trzecich. Elbląska prokuratura będzie też przesłuchiwać rodzinę zmarłej oraz opiekujących się nią pracowników domu opieki społecznej.



Jak ustaliliśmy, 79-latka korzystała z opieki w Środowiskowym Domu Samopomocy Lazarus w Elblągu od lipca 2009 roku.


Jolantę Gołębiewską, dyrektor Elbląskiego Stowarzyszenia Pomocy Humanitarnej im. św. Łazarza "Lazarus", zapytaliśmy, jakie kroki podejmie wobec osób odpowiedzialnych za opiekę nad kobietą.

— Rozmawiamy cały czas. Trudno jednak mówić, na ile, i czy w ogóle one zawiniły — mówi Jolanta Gołębiewska. — Rodzi się pytanie: na ile zawinił czynnik ludzki, a na ile choroba tej pani [cierpiała na chorobę Alzheimera - przyp. wch] — dodaje dyrektor "Lazarusa".


Jolanta Gołębiewska podkreśla, że Alzheimer powoduje często sytuacje, które trudno wcześniej przewidzieć.

— Może dojść do najrozmaitszych zdarzeń — stwierdza, sugerując, że przy takim schorzeniu, na jakie cierpiała staruszka, podobne sytuacje zawsze mogą się zdarzyć.

Mogą, ale w przypadku 79-latki, wcześniej, jak przyznaje dyrektor, ich nie było.


Jolanta Gołębiewska podkreśla profesjonalizm pracowników "Lazarusa", także tych, którzy opiekowali się zaginioną staruszką.

— Są to osoby posiadające wysokie kwalifikacje i znające dogłębnie wszystkie wymagane procedury — stwierdza dobitnie.


Dyrektor "Lazarusa" wspomina też, że w domu opieki jest domofon oraz monitoring, który na przykład uniemożliwia wejście na teren placówki osobom niepowołanym. 

Uniemożliwia wejście, ale nie uniemożliwia, jak się o tym przekonano, wyjścia. Dlaczego?

— Ta pani musiała wykorzystać chwilę, gdy terapeuta się odwrócił — mówi Jolanta Gołębiewska.
 Dyrektor "Lazarusa" podkreśla, że ona sama i jej pracownicy bardzo ciężko przeżyli tragiczne zdarzenie z ubiegłego tygodnia.

Wcześniej, natychmiast po zaginięciu staruszki, zorganizowali też akcję poszukiwawczą.

— Kilkuosobowe grupy przeczesywały cały teren — mówi Jolanta Gołębiewska.

Dramatowi nie udało się jednak zapobiec - staruszki nie udało się uratować. Jej ciało, w rowie melioracyjnym w Nowym Polu, znalazła w ubiegły czwartek policja.
Witold Chrzanowski

Odnaleziono ciało poszukiwanej kobiety

Zaginęła 79-letnia kobieta

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama