Reklama

Z kart historii: Elbląska Jałowcówka 



06/12/2013 12:43

Wódka ta była kiedyś jednym z wielu miejscowych produktów, które znane były daleko poza granicami miasta. Można powiedzieć, że Elbląska Jałowcówka Stobbe’go OO była w podobnym stopniu kojarzona z naszym miastem jak produkowane tutaj statki, samochody, lokomotywy czy cygara.




A historia produkcji tego alkoholu sięga XVII w. i zaczyna się w Nowym Dworze Gdańskim. To właśnie tutaj funkcjonowała gorzelnia znajdująca się w zastawie królewicza Jakuba Ludwika Sobieskiego, najstarszego syna króla Jana III Sobieskiego i Marii Kazimiery d’Arquien. 
Od niego gorzelnię nabył Cornelius Gronau, a po wielu perturbacjach trafiła ona w ręce przybyłego na Żuławy holenderskiego mennonity – Petera Stobbe (1751-1823). Tenże otrzymał od króla Polski Augusta III prawo do destylacji i produkcji likieru jałowcowego, który produkowano wg recepty przywiezionej przez niego z Holandii i trzymanej w ścisłej tajemnicy. Ale mimo tego każdy wiedział, że jednym z podstawowych składników tego likieru był jałowiec (niem. Machandel). 


Cały artykuł Lecha Słodownika przeczytasz w dzisiejszym (6 grudnia) Dzienniku Elbląskim, a także w e-wydaniu - tu można je kupić

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama