— Zaczął się ze mnie śmiać. Mówił, że jestem poje..., bo wychowuję nie swoje dziecko, a moja dziewczyna to dziwka, która puszcza się ze wszystkimi. Wtedy złapała mnie furia. Nie planowałem, że go zabiję — zeznawał 20-letni Kamil G. spod Ostródy. Dzisiaj (1 października) w elbląskim sądzie ruszył jego proces.
10 września ubiegłego roku Kamil G. ze Smykowa — niewielkiej miejscowości pod Ostródą — dowiedział się, że jego była dziewczyna jest w ciąży. Mieszkał z nią przez półtora roku i opiekował się jej dzieckiem, ale dwa miesiące wcześniej rozstali się ze sobą. — Wtedy jeszcze ją kochałem, teraz już nie — mówi zabójca. Dziewczyna wróciła do matki do Ostródy. Ojcem jej drugiego dziecka miał być znajomy Kamila G. — Jadąc do Ostródy, nie planowałem, że go zabiję, chciałem z nim tylko porozmawiać — zeznał 20-latek. Wziął jednak ze sobą składany nóż. — Dla bezpieczeństwa, miałem na pieńku z kilkoma chłopakami z Ostródy — wyjaśnił.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!