Reklama

Zatorze się bawiło! Festyn rodzinny dla mieszkańców i przyjaciół osiedla . FILM!

05/06/2011 18:05

Po raz pierwszy pokazaliśmy, że jesteśmy, że możemy się wspólnie, fantastycznie bawić — zgodnie twierdzili mieszkańcy Zatorza, którzy w niedzielę wzięli udział w festynie rodzinnymi "Dzień Zatorza".

Zatorze, to jedna z najbardziej zapomnianych dzielnic Elbląga. Kilka miesięcy temu jej mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy zjednoczyli siły i postanowili to zmienić. Festyn, który odbył się w niedzielę placu przy ul. Malborskiej, to jeden z pierwszych widocznych efektów działalności Partnerstwa na Rzecz Rozwoju Zatorza. To jedna z pierwszych tego typu imprez w tym miejscu. Nic więc dziwnego, że "zatorzanie" chętnie wzięli w niej udział.


— Dzielnica zaczyna się integrować i to mnie cieszy — mówi Anna Wnuk. — Założenie stowarzyszenia "Elbląskie Zatorze", to był doskonały pomysł. Coś wreszcie zaczyna się tu dziać. Tak trzymać. 
— To świetna okazja, aby spotkać się z sąsiadami. Porozmawiać, pośmiać się — mówi Hanna Jezior, mieszkanka osiedla. — Festyn to również frajda dla dzieci.

Rzeczywiście, dla najmłodszych przygotowano masę atrakcji. Były szereg konkurencji rekreacyjnych, miedzy innymi bieg w workach, tor przeszkód czy rzut podkową. Nie zabrało również atrakcyjnych pokazów: sztuk walki oraz tańca w wykonaniu grupy North Power Team Elbląg. Przez kilka godzin, od 10 do 15, zatorzanie i ci starsi i młodsi bawili się fantastycznie. Jednak nie tylko o wspólna rozrywkę tu chodziło.

[gallery=4]15827[/gallery]
— Nasza dzielnica jest, nie tylko ze względu na położenie, zapomniana. Chcieliśmy przypomnieć o sobie i zintegrować mieszkańców Zatorza — mówi Mariusz Chrześcijański ze Stowarzyszenia "Elbląskie Zatorze". — Jako stowarzyszenie działamy od niedawna. Zarejestrowani zostaliśmy dopiero na początku marca. Jest to więc nasz pierwszy festyn. Mamy nadzieję, że nie ostatni. Tu jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. 
Takie działania nie były by możliwe bez wsparcia.

— Mieszkam na drugim końcu miasta, ale tu wspólnie z żoną pracuję, czyli spędzam jedną trzecią dnia, dlatego też zdecydowałem się wspomóc działania stowarzyszenia — mówi Wojciech Maciejewicz, właściciel firmy Lupus, sponsor imprezy. — Z chęcią zaangażuję się w kolejne działania na rzecz tej dzielnicy. Nie ma co oglądać się na innych aż zaczną działać, warto samemu też coś robić. Myślę, że ta sytuacja odzwierciedla idee społeczeństwa obywatelskiego. 
Okazało się, że jest więcej osób, przedsiębiorców i instytucji, którym los Zatorza jest bliski. 

naj

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=01yPoOZg2Bw[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama