Reklama

Życie kulturalne Elbląga w międzywojniu

13/03/2015 11:09

Po I wojnie światowej w Elblągu nastąpił zauważalny wzrost kulturalnych aspiracji jego mieszkańców, co wiązało się ze wzrostem ogólnego poziomu wykształcenia. Elbląg, obok Królewca, z pewnością był tym miastem w prowincji wschodniopruskiej, w którym życie kulturalne było bogate i różnorodne.

Podobną opinię na ten temat wyraziła w swoich wspomnieniach Margarethe Merten, żona nadburmistrza Elbląga w latach 1909-1934 C. F. Mertena. Według niej nawet podczas I wojny światowej życie kulturalne i umysłowe nie zamarło, a wkrótce po jej zakończeniu prężnie się rozwijało. Podkreśla rolę, jaką w krzewieniu kultury muzycznej w mieście odgrywały rodziny Schichau, Ziese i Carlson. W porze zimowej organizowano m.in. abonamentowe koncerty muzyczne, w które angażowała się „pani Elisabeth Ziese z domu Schichau”. Była ona uznaną pianistką i miała liczące się kontakty w środowiskach muzycznych, co owocowało zapraszaniem do Elbląga pierwszorzędnych artystów i prominentnych osób muzycznego życia ówczesnych Niemiec.

Pierwszoplanowa
rola teatru

M. Merten podkreśla, że „tylko szlachetna i dobrze wykonana muzyka zaskarbiała sobie duże audytorium i stałych wielbicieli”. Zwraca uwagę na zasługi w życiu muzycznym Miejskiej i Teatralnej Orkiestry Alfreda Pelza, która dawała m.in. koncerty symfoniczne podczas sezonu letniego w Krynicy Morskiej. Podobną rolę odgrywał Elbląski Chór Kościelny i Chór Filharmoniczny. [piano]Na drugim biegunie była muzyka ludowa zarezerwowana dla męskich chórów śpiewaczych i kościelnych. Wspomina, że kiedyś sama zaprosiła na występy profesora muzyki z Gdańska - Fuchsa, który na jej prośbę przygotował „Wieczór Beethovena”, podczas którego zaprezentowano znane sonaty i symfonie mistrza. Merten prowadziła konferansjerkę i tłumaczyła publiczności teksty (libretto) przygotowane przez Fuchsa. Napisała, że takie wieczory muzyczne „były intelektualną przeciwwagą tych wszystkich okropności dziejących się na frontach wojny”. Niepodważalne zasługi na polu krzewienia życia muzycznego w Elblągu miał miejscowy teatr. Ogrywał w życiu kulturalnym miasta rolę pierwszoplanową, zwłaszcza po I wojnie światowej, kiedy to stał się odskocznią od trudów życia codziennego i ciężkiej sytuacji gospodarczej. W repertuarze starano się pielęgnować program klasyczny, przy czym z gatunków grywanych w teatrze stosunkowo rzadko gościła opera, z uwagi na koszty i problemy z obsadą. Ale chętnie sięgano do operetki i sztuk Zellera, Lehara, Dostala i innych. W miejscowej prasie prowadzono specjalne rubryki, gdzie sprawom życia teatralnego poświęcano dużo miejsca.

Nastała era
kina

Margarethe Merten wspomina dyrektora teatru Maxa Spieß’a oraz jego następcę Jeana Wolfa. Tenże, by przyciągnąć większą publiczność wystawił okolicznościową sztukę dramatyczną „Luther Festspiel” odnoszącą się do czasów życia Martina Lutra. Dyrektor Wolf, który był dobrym aktorem, sam zagrał Lutra, w roli „Kathe” wystąpiła zawodowa aktorka panna Ward, a statystami byli elbląscy mieszczanie. Natomiast M. Merten wystąpiła w roli „Muhme Lehne”. Sztuka ta cieszyła się dużą popularnością i doczekała się dwunastu prezentacji, każdorazowo przy wypełnionej widowni. Ale już na początku lat dwudziestych rozpoczęła się era kina i teatr zaczął notować spadek zainteresowania i tym samym widzów. By jakoś zaradzić tej niekorzystnej sytuacji zaczęto realizować urozmaicony repertuar, dbano o lepszą oprawę muzyczną i aktorską. Ale przede wszystkim sięgano do sztuk tak znanych dramaturgów jak W. Szekspir, G. Hauptmann, Hugo von Hofmannsthal, Bernard Shaw czy Mikołaj Gogol. W okresie międzywojennym duży wpływ na obraz elbląskiej sceny teatralnej miał zastępca Maxa Spiessa – Rudolf Warncke. Był on także aktywny w realizowanych w bibliotece miejskiej niedzielnych – przedpołudniowych porankach literackich. Cieszyły się one sporym zainteresowaniem elblążan i miały stałą publikę. Podobnie jak organizowane wcześniej „Niemieckie Wieczory”, podczas których recytowano poezję i prozę oraz wygłaszano odczyty naukowe. M. Merten prowadziła specjalną księgę gości zaszczycających te spotkania, odczyty i prelekcje. Niestety, podczas nalotu alianckiego na Kilonię, gdzie Mertenowie zamieszkali po wyjeździe w 1934 r. z Elbląga, ich dom stanął w płomieniach i cały dobytek uległ zniszczeniu, w tym wspomniana księga ze wpisami, uwagami, życzeniami, m.in. tak znamienitych osobowości z życia literackiego i kulturalnego ówczesnych Niemiec jak Tomasz Mann, Carl Hauptmann (brat Gerharta Hauptmanna), Herrmann Stehr, Wilhelm von Scholz, Waldemar Bonsels, Walter von Molo, Wilhelm Schäfer, Hermann Sudermann, Böries von Münchhausen, poetka Agnes Miegel, Rudolf Binding, Dwinger, Friedrich Castelle oraz recytatorzy Ludwik Wüllner i Juliusz Bab.

Barwne Popołudnia
dla żołnierzy

W czasie II wojny światowej życie kulturalne Elbląga w niektórych aspektach uległo nieznacznym ograniczeniom. Wiele koncertów, spotkań i prezentacji artystycznych prowadzono pod kątem żołnierzy stacjonujących w mieście oraz hospitalizowanych w miejscowych szpitalach i lazaretach. Odbywały się one pod nazwą „Barwne Popołudnie” na terenie Kąpieliska Miejskiego i Bażantarni. Jeden z takich wielkich koncertów, prawdopodobnie ostatni, odbył się 18.9.1943 r. przed ratuszem na Placu Fryderyka Wilhelma (Plac Słowiański). Najpierw przed dziesiątkami zgromadzonych elblążan przemaszerował batalion S.A. Standarte „Felderrnhalle”, a następnie orkiestra wojskowa pokazała musztrę i zagrała wartką muzykę marszową. W popołudniowej części kulturalnej, która odbyła się w Bażantarni, wystąpili znani i lubiani elbląscy artyści, jak wybitny muzyk i akordeonista Albert Vossen, Joe Bund z kapelą, tancerka Charlotte Brüning, aktorka filmowa Ellen Hille opowiadająca anegdoty i facecje – podobnie jak Emmi Merz, wystąpiła berlińska prezenterka radiowa Lucie Lamm, jak również spikerka i satyryczka z rozgłośni radiowej w Królewcu Marion Lindt. Zaproszona para taneczna na specjalnym podeście zademonstrowała taniec „Wenn der Toni mit Vroni” z napisanej w okresie międzywojennym operetki Freda Raymonda „Sezon w Salzburgu”. Wielki festyn miejski trwał do późnych godzin wieczornych i nikt sobie z pewnością nie uświadamiał, że za niespełna półtora roku będzie „alles vorbei”…

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama