Dobiega końca drugi tydzień strajku w Elbląskich Tramwajach. Strajkujący domagają się podwyżek, a elbląski samorząd od początku mówi, że pieniędzy nie ma i mieć nie będzie. Negocjacje się przedłużają. Tymczasem w tym sporze najbardziej cierpią strajkujący i ich rodziny. Każdy dzień strajku bowiem równa się mniejszej wypłacie.
[article]635591[/article][article]635353[/article][article]634922[/article][article]634524[/article][article]634295[/article][article]634044[/article][article]633724[/article]Przypomnijmy: Związkowcy domagają się trzech postulatów. Pierwszy, to podwyższenie płacy zasadniczej w wysokości 500 zł brutto dla tych pracowników spółki, których płaca zasadnicza wynosi 3250 zł brutto i mniej. Dla pracowników o wyższym wynagrodzeniu wysokość podwyżki do uzgodnienia. Strona związkowa deklaruje możliwość wprowadzenia tej podwyżki w częściach. Drugi postulat, to żądanie zagwarantowania wypłaty nagrody rocznej za rok 2019, którą załoga wypracowała w całości. Trzeci postulat dotyczy limitu godzin nadliczbowych w wysokości 150 godzin bez opcji podnoszenia tego limitu. – W sprawie limitu nadgodzin udało nam się dojść do porozumienia – informuje Roman Kluczyk.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!