Mają wiele zastrzeżeń do działań podejmowanych przez tę znaną każdemu instytucję. Łączą się, by wzajemnie sobie pomagać i głośno mówią o tym, co im się nie podoba. Rozmawiamy z kobietami które uważają, że są szykanowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Wioleta ma własną działalność od lipca 2014, prowadzi mobilne studio urody, które nieprzerwanie funkcjonuje i się rozwija. Usługi świadczone są pod adresem wskazanym przez klientkę lub w siedzibie działalności stanowiącym oddzielne pomieszczenie w jej miejscu zamieszkania. 4 miesiące temu ZUS wydał decyzję o obniżeniu podstawy wymiaru składek, które zadeklarowała 5 lat temu. Co dziwne, w międzyczasie w 2016 trwało już w stosunku do niej postępowanie, które zakończyło się uznaniem, że firma Wiolety funkcjonuje, wypłacono jej wówczas drugi zasiłek macierzyński. – Obecnie ZUS podważa swoje wcześniejsze ustalenia i będzie żądał zwrotu pobranych przeze mnie świadczeń. ZUS w swojej decyzji powołał się na wyroki SN z 2018, które dotyczą sytuacji działalności typowo fikcyjnych. Czy miałam mieć szklaną kulę i w 2014 wiedzieć, że za 4 lata SN wyda jakieś wyroki, na które ZUS będzie usilnie się powoływał, mimo że stan faktyczny w nich przedstawiony jest inny niż moja sytuacja? – pyta Wioleta.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!