Reklama

14 miesięcy więzienia za napad na pracownicę firmy pożyczkowej

10/05/2013 14:37

Na 1 rok i 2 miesiące więzienia skazał sąd Sebastiana K., który w listopadzie ubiegłego roku w Elblągu napadł na pracownicę firmy udzielającej pożyczki i zrabował 5 tys. zł. Tak niski wyrok dla 18-letniego oskarżonego był możliwy, bo sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary.

— Oskarżony dopuścił się czynu nikczemnego, powodując istotne obrażenia psychologiczne u pokrzywdzonej kobiety — nie miał wątpliwości sędzia Władysław Kizyk, uzasadniając wyrok dla Sebastiana K.
Prokuratura oskarżyła 18-latka o dokonanie rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Sąd uznał, że w świetle przedstawionych dowodów nie można stwierdzić, że nastolatek faktycznie posługiwał się niebezpiecznym narzędziem.

Sebastian K. twierdzi, że tamtego dnia zadawał ciosy kilkucentymetrowym pilnikiem osadzonym w scyzoryku. Narzędzie miał wyrzucić w krzaki podczas ucieczki z miejsca zdarzenia. Policji do dzisiaj nie udało się go odnaleźć.

— Nie można więc stwierdzić, że oskarżony posługiwał się, jak twierdzi prokuratura, nożem. Sąd nie miał obiektywnych możliwości weryfikacji — mówi sędzia Kizyk. 
W tej sytuacji za rozbój oskarżonemu nastolatkowi groziła kara od 2 do 12 lat za kratkami. Prokuratura chciała dla niego 4 lat więzienia.

Czytaj także: Napadł na pracownicę firmy pożyczkowej, bo nie miał na ratę


Sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary i skazał Sebastiana K. na 1 rok i 2 miesiące więzienia. Przy wymierzaniu kary wziął pod uwagę okoliczności, które przemawiają na korzyść oskarżonego. Do nich sędzia Kizyk zaliczył m.in. wypłacone pokrzywdzonej kobiecie zadośćuczynienie i odszkodowanie w wysokości 20 tys. zł.

— To zdarza się niezwykle rzadko w Sądzie Okręgowym w Elblągu — mówił. — Oskarżony także osobiście przeprosił pokrzywdzoną, a ta przyjęła przeprosiny. Nie bez znaczenia, w świetle obowiązującego orzecznictwa, jest fakt, że oskarżony jest osobą młodocianą. Orzeczona kara, mimo swojej dolegliwości, ma mieć również charakter wychowawczy. Kara nie jest wygórowana, ale jest bezwzględna, co oznacza, że oskarżony musi ją odbyć. Taka kara jest sprawiedliwa — dodał.

Do napadu doszło 23 listopada ub. roku około godz. 18.20. Tego dnia Sebastian K. wysłał do przedstawicielki firmy pożyczkowej, która udzieliła mu wcześniej pożyczki, sms z prośbą o spotkanie przy pętli tramwajowej na ul. Marymonckiej. Miał dokonać spłaty rat.

Sebastian K. czekał na kobietę w umówiony miejscu. W samochodzie kobiety usiadł z przodu na fotelu pasażera. Nagle, bez słowa, zaatakował. Uderzył kilka razy pięścią oraz, jak twierdzi, pilnikiem ze scyzoryka. Napastnik przestał bić, gdy kobieta oddała mu portfel. W środku było ok. 5 tys. zł. należących do firmy. Sebastian K. został zatrzymany następnego dnia. Przyznał się do winy.

Napadnięta 20-letnia kobieta trafiła do szpitala. Miała dwie płytkie rany kłute klatki piersiowej oraz dwie płytkie rany cięte. Obecnie nie pracuje już w firmie udzielającej pożyczek, a w banku. Wciąż boi się ciemności. 

Wyrok nie jest prawomocny. Nie wiadomo na razie, czy prokuratura go zaskarży.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama