Dla osób mieszkających w pobliżu nowo budowanego mostku w Suchaczu, każdy większy deszcz oznacza kłopoty. Trudno przebrnąć przez pokryte wodą podwórko. Pojawia się strach przed zalaniem piwnic. Czy dopiero koniec przebudowy "drogi 503 będzie oznaczał koniec ich kłopotów?
— Nigdy, nawet po największych deszczach nie mieliśmy pod naszymi domami takich jeziorek, z jakimi musieliśmy walczyć po ostatnich opadach — denerwuje się Mirosława Kliczykowska z ulicy Zakopiańskiej w Suchaczu. — Był taki moment, że bez wysokich kaloszy w ogóle nie można było przejść przez podwórko.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!