Reklama

Był naczelnikiem przez dziesięć dni. Zarobił cztery tysiące

27/09/2011 15:04

Prokuratura Rejonowa skierowała we wtorek (27.09) do sądu akt oskarżenia przeciwko Januszowi P., byłemu naczelnikowi Wydziału Komunikacji Społecznej. Śledczy oskarżyli go o oszustwo polegające na wyłudzeniu ponad 4,2 tysiąca złotych z kasy Urzędu Miejskiego. To pensja i ekwiwalent urlopowy, jakie były naczelnik dostał za... 10 dni pracy w ratuszu.



Przypomnijmy: Janusz P. prowadził kampanię wyborczą prezydenta Grzegorza Nowaczyka. Tuż po wyborach został jego doradcą. 14 stycznia wygrał konkurs i został mianowany naczelnikiem Wydziału Komunikacji Społecznej. Po dwóch tygodniach złożył prośbę o rozwiązanie umowy o pracę. Jako powód podał przyczyny osobiste.



Janusz P. został oskarżony o popełnienie oszustwa.
— Zdaniem prokuratury polegało ono na świadomym wprowadzeniu w błąd pracodawcy, w tym przypadku prezydenta miasta — informuje Jolanta Rudzińska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Elblągu. — Dotyczyło okoliczności prawnych mających znaczenie przy zawieraniu umowy o pracę.


Chodzi o to, że jednym z niezbędnych wymagań, stawianym kandydatom na stanowisko naczelnika w Urzędzie Miejskim, jest „niekaralność za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub za umyślne przestępstwo skarbowe“. Janusz P. wystartował w konkursie nie spełniając tych wymagań. 


— W grudniu 2009 r. uprawomocnił się wyrok dotyczący niealimentacji — informowała nas rzecznik Sądu Okręgowego w Elblągu Dorota Zientara. — Sąd wymierzył za to karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. To przestępstwo umyślne, ścigane z urzędu.


Jednak z oświadczenia, które Janusz P. złożył startując w konkursie wynikało, że jest osobą niekaraną.




Na początku lutego prezydent miasta powiadomił prokuraturę o przestępstwie popełnionym przez Janusza P. Zrobił to zaraz po otrzymaniu z sądu pisma informującego o wyroku ciążącym na byłym naczelniku WKS. Janusz P. nie poniósł jednak konsekwencji złożenie fałszywego oświadczenia o niekaralności. 


— Śledztwo nie zostanie wszczęte — informował wówczas prokurator Sławomir Karmowski. — Złożenie nieprawdziwego oświadczenia o niekaralności, nie ma znamion czynu zabronionego. Ustawa o pracownikach samorządowych nie zawiera zapisu, że tego typu oświadczenia składane są pod rygorem karnym — wyjaśniał.
Prokuratura badała jednak jeszcze drugi wątek tej sprawy — oszustwa. Nie było wątpliwości, że z byłym naczelnikiem nie powinna być podpisana umowa o pracę. Nie spełniał wymagań formalnych i nie powinien otrzymać wynagrodzenia. A tak się jednak stało.


— Za 10 dni pracy Janusz P. otrzymał łącznie 4 213 zł brutto — informuje prokurator Jolanta Rudzińska. — Na tę kwotę składa się pensja w wysokości 3 198 zł i 1 015 zł ekwiwalentu za urlop. We wtorek prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu naczelnikowi Wydziału (obecnie Departament) Komunikacji Społecznej Śledztwo. Januszowi P. za oszustwo może grozić nawet do 8 lat więzienia.


Rafał Maliszewski
Prezydent zawiadomi prokuraturę w sprawie konkursu na naczelnika

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama