Reklama

Chwyć za grabie i walcz ze szrotówkiem

11/10/2012 14:13

Elblążanie, na których posesjach rosną kasztanowce, powinni chwycić za grabie. To będzie ich wkład w walce ze szrotówkiem, motylem, który niszczy te drzewa w całej Europie.

Również elbląski ratusz włączył się w ogólnopolską, prowadzoną już po raz szósty, akcję "Pomóżmy kasztanowcom".

— Zachęcamy mieszkańców do udziału w tej akcji. Na terenach ogólnodostępnych grabieniem liści zajmą się pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej — mówi Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta. — Grabienie i spalanie opadłych liści stanowi najprostszą, najtańszą i najbardziej przyjazną środowisku metodę ograniczenia liczebności szkodnika. 


Czytaj również:Kasztan stulatek zniknie z parku Planty

Larwy szrotówka kasztanowcowiaczka żerują w miąższu liści. Gołym okiem ich nie widać. Każdy może tylko zobaczyć, jak porażone nimi liście brązowieją i schną. W spadających z drzew, uszkodzonych liściach znajdują się poczwarki, które - jeśli przedostaną się do gleby - zimują w niej i wiosną stanowią pierwsze pokolenie szkodników.


Niszczenie liści nie musi polegać tylko na ich paleniu. Można je np. zakopać pod 30-centymetrową warstwą ziemi (spod płytszej poczwarki szrotówka wygrzebią się i wiosną wejdą z powrotem na drzewa).
 Miasto zaczęło leczyć kasztanowce już w 2004 roku, kiedy zaszczepionych zostało prawie 850 drzew. W następnych latach kasztanowce oklejane były lepem, wabiącym (i uśmiercającym) wędrujące po pniu motyle szrotówka.
— Lepy chcemy zastosować również w przyszłym roku — zapowiada Leon Budzisiak, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama