Gdyby nie wpis jednego z internautów, który był świadkiem wypadku, pewnie odpuściłabym tę sprawę. Ale on twierdzi, że córka weszła na ulice mając zielone światło — mówi Genowefa Sieprawska, matka kobiety potrąconej przez autobus na przejściu dla pieszych przy Lotniczej. — Nie walczymy o żadne odszkodowanie, chcemy ustalić prawdę.
Czternasty listopada 2009 r. Kilka minut przed godz. 7. 40-letnia kobieta przechodzi przez jezdnię na skrzyżowaniu Al. Grunwaldzkiej i ul. Lotniczej. W tym samy czasie z Grunwaldzkiej w Lotniczą skręca autobus komunikacji miejskiej. Kierowca bierze bardzo szeroki łuk i uderza w pieszą. Wlecze ją pod kołami przez kilkanaście metrów. Zatrzymuje się dopiero zaalarmowany przez jednego ze świadków zdarzenia. Leżąca pod autobusem kobieta nie daje znaków życia.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!