Reklama

Czarny piątek w Elblągu. Kobiety znowu walczą o swoje prawa

23/03/2018 18:15

Około 150 osób wzięło udział w czarnym marszu, który w piątek (23.03) przeszedł ulicami Elbląga. W ten sposób kobiety po raz kolejny chciały zwrócić uwagę na swoje prawa.

[gallery=4]106089[/gallery]
W poniedziałek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała obywatelski projekt, mający doprowadzić do zakazu przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieuleczalne wady płodu. Jednocześnie projekt nie przewiduje żadnej formy pomocy dla rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi. Na reakcję przeciwników nie trzeba było długo czekać – jeszcze tego samego dnia rozpoczęto planowanie masowego strajku kobiet.

W piątek (23.03) tysiące kobiet przeszły w marszach, które odbyły się w większości polskich miast. Protest odbył się także w Elblągu.

— Projekt "zatrzymaj Aborcję" będzie zmuszał nas, kobiety do rodzenia płodów i dzieci chorych, zniekształconych, często bez szans na przeżycie. Takich, które po urodzeniu będą umierały w męczarniach. Już raz, w 2016 roku, udało nam się zatrzymać tę bezwzględną krucjatę rządzących polityków PiS przeciwko kobietom i ich prawom. Dziś liczymy, że nasz głos znowu zostanie usłyszany. Niezwykle ważne jest dla nas także wsparcie mężczyzn, naszych ojców, mężów, partnerów, którzy są, ale też powinni być tu dziś z nami — mówiła Izabela Daciuk, jedna z organizatorek elbląskiego marszu.

Protestujący spotkali się pod biurem poselskim posła Jerzego Wilka (PiS). Stamtąd marsz ruszył na Plac Słowiański i dalej pod kurię Diecezji Elbląskiej.

— Nie jestem ani przeciwniczką, ani zwolenniczką aborcji. To jest sprawa sumienia każdego z nas. Uważam za to, że wszyscy powinniśmy mieć możliwość wyboru. I z tym się dziś tu identyfikuję. Nie życzę sobie, żeby ten wybór, wywalczony po dziesiątkach lat życia pod butem "czerwonych" dziś nam ktoś zabierał — mówiła elblążanka Barbara Sierżantowicz.

Projekt zaostrzający prawo aborcyjne miał zostać rozpatrzony podczas środowego lub czwartkowego posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, ale ostatecznie obrady na razie odwołano.

— Mimo tego trzymamy rękę na pulsie i nie składamy parasolek — mówi Izabela Daciuk.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama