Reklama

Czy Krzyżak Herman Balk powinien wrócić na Plac Słowiański?

28/08/2015 10:41

Postać Hermanna Balka, uznawanego za założyciela między innymi Kwidzyna i Elbląga, pojawia się co jakiś czas w lokalnych mediach: a to przy okazji częściowej konserwacji fontanny stojącej na placu nazwanym po 1945 r. Placem Słowiańskim, a to z okazji kolejnej rocznicy założenia naszego miasta.

13 września 2018 r. minie dokładnie 110 lat od erygowania tej fontanny i można przypuszczać, że przed tą datą ponownie rozgorzeje dyskusja, czy Krzyżak Hermann Balk (ok. 1170- 1239) winien wrócić na swe dawne miejsce na tym placu. Mimo, iż w odległości 29 km od Elbląga, w Malborku znajduje się największy zamek krzyżacki w Europie, to temat krzyżaków i Hermanna Balka jest ciągle drażliwy i budzi określone emocje, ale emocje na ogół u osób mniej zorientowanych historycznie. Wiadomo jest, temat powrotu Hermanna Balka na swoje szacowne miejsce - będzie ciągle jak bumerang wracał. W temacie „krzyżacy” kilka miast już dawno „połknęło tę gorzką pigułkę” i robi przy tej okazji dobre interesy promocyjne i turystyczne. Takim przykładem jest chociażby Toruń.
Lech Słodownik [piano]
Ale dzisiaj dla niektórych elblążan sformułowania „Balk z powrotem na Plac Słowiański” brzmią jak herezja lub tak, jak dla Władysława Gomułki słowa słynnego orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 18.11.1965 r. - „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Ale jak historia pokazała, 34 polskich biskupów, m.in. kardynał Stefan Wyszyński, Karol Wojtyła oraz autor oraz inicjator tego listu arcybiskup wrocławski Bolesław Kominek, mieli dalekowzroczną wizję. Dzisiaj Polska jest już od jedenastu lat w Unii Europejskiej – przede wszystkim dzięki silnemu wsparciu Niemiec, żołnierze Bundeswehry stacjonują pod Szczecinem, a żołnierze polscy walczyli z nimi ramię w ramię w Afganistanie.
W 2008 r. niżej podpisany przedstawił w kwartalniku „Magazyn Elbląski” obszerną biografię Hermanna Balka – Mistrza Krajowego Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Bowiem jak można przeczytać i usłyszeć z pojawiających się w mediach opinii, wiedza na jego temat i cywilizacyjnej roli Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, ciągle jest oceniana przez pryzmat twórczości „ku pokrzepieniu serc” Henryka Sienkiewicza, Wacława Gąsiorowskiego, Aleksandra Gierymskiego, Jana Matejki i innych, nie mówiąc już o filmie Aleksandra Forda „Krzyżacy” (1960).
Twórczość tych zasłużonych dla polskości autorów „miała swój czas i miejsce” i odegrała bardzo ważną rolę w „pokrzepianiu Polaków w niewoli”. Ale faktem jest, że nie wytrzymywała podstawowej krytyki historycznej i miała bardzo mało wspólnego z bolesnymi niekiedy dla nas faktami. Dzisiaj nazwalibyśmy taką twórczość relatywizowaniem historii. Mówiąc krótko, relatywizm historyczny jest zjawiskiem naturalnym w tej dyscyplinie wiedzy, ale z faktami ma niewiele wspólnego.
A wracając do Hermanna Balka, to trzeba powiedzieć, że miał on też w swoim życiorysie „akcenty polskie”. Jak wiadomo utworzył koalicję z książętami polskimi oraz księciem pomorskim Świętopełkiem do walki z pogańskimi Prusami. Tak było zimą 1234/1235, gdy wspólnie z Konradem Mazowieckim i jego synem Kazimierzem Kujawskim, z Henrykiem Brodatym i jego synem Henrykiem Pobożnym (wrocławskim) z Władysławem Odonicem (gnieźnieńskim), księciem pomorskim Świętopełkiem i jego bratem Samborem, wyruszyli do Prus i niedaleko Elbląga, w wielkiej Bitwie nad Dzierzgonią (Schlacht an der Sirgune), pokonali Prusów. Na Zamku w Malborku, w Wielkim Refektarzu, znajduje się duża polichromia Hermanna Schapera z 1910 r. przedstawiająca scenę z tej bitwy. By pogrążyć przeciwników tezy iż Polacy z Niemcami „nigdy nie byli w koalicji” można dodać w uzupełnieniu: Polacy pod berłem króla Jana III Sobieskiego mężnie walczyli wspólnie z Niemcami przeciwko Turkom w wielkiej bitwie pod Wiedniem w 1683 roku…
Czy ten pomnik Hermanna Balka ma wrócić, czy nie? Trudno jest dać jednoznaczną odpowiedzieć. Trzeba szanować zdanie większości, ale fakty historyczne są jednoznaczne – Krzyżak Hermann Balk i tak pozostanie na zawsze w dziejopisach jako „ojciec Elbląga”. Możemy o tym mówić, albo pomijać to milczeniem i niczego nie zmienimy.
Gdyby jednak wrócił na „goły” dzisiaj i zubożony przez arch. Juliana Leńca postument fontanny na Placu Słowiańskim, wydaje się, że musiałby być „lekko zretuszowany”, a więc na pewno nie w tej znanej, butnej i nieprzyjaznej nam Polakom pozie (z groźną miną, w rozkroku i wsparty na mieczu), ale cośkolwiek „spolonizowany”, na przykład na wzór dawnych wojów Mieszka, czy Bolesława Chrobrego? A sam ten pomnik byłby jednocześnie jakimś „chichotem historii” – Krzyżak Hermann Balk na Placu Słowiańskim (!) w Elblągu!
Niżej podpisany cieszyłby się jednak bardzo, gdyby młodzi ludzie spotykając/umawiając się po tym pomnikiem, nie wysuwali zbyt daleko idących wniosków, lecz zostawili je historykom, a pomnik traktowali jako punkt odniesienia i cieszyli się, że żyją w naszym polskim, piękniejącym z dnia na dzień Elblągu.
Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama