Reklama

Czy oddział rehabilitacji w szpitalu miejskim przestanie istnieć?

29/09/2011 19:25

Czy październik może być ostatnim miesiącem istnienia oddziału rehabilitacyjnego w Elblągu? Tak uważają pracownicy tego oddziału funkcjonującego (jeszcze) w szpitalu miejskim.

Decyzja podjęta przez radnych o przeprowadzce oddziałów w obrębie trzech elbląskich szpitali - wojewódzkiego, miejskiego i wojskowego, długo jeszcze odbijać się będzie czkawką w Elblągu.

Po protestach - lekarzy i rodziców - związanych z zapowiedzianą wyprowadzką oddziału dziecięcego z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego do miejskiego, przyszła kolej na następny spór. Tym razem na tapecie jest oddział rehabilitacyjny. Zgodnie z decyzją podjętą przez radnych ma, 31 października, przejść ze szpitala miejskiego do szpitala wojskowego.

— Jako opozycja kwestionujemy zasadność uchwał także tych przenosin — mówi Jerzy Wilk, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej z Prawa i Sprawiedliwości. — Przypominam, że ze szpitala miejskiego do wojskowego miałyby trafić dwa oddziały - poza rehabilitacją także wewnętrzny.

Zdaniem radnego, zmiany zagrażają też istnieniu oddziału rehabilitacyjnego w Elblągu.
— By zakontraktować usługi medyczne trzeba do 15 października złożyć wniosek w tej sprawie do Narodowego Funduszu Zdrowia. Zostało więc bardzo mało czasu — mówi Jerzy Wilk. — Być może nie będzie komu go nawet złożyć. Z tego co do mnie dotarło, szpital miejski wystąpił o wykreślenie ze swojej struktury oddziałów, które trafią do szpitala wojskowego. Tak więc jedna placówka już nie może skierować wniosku do NFZ, a druga jeszcze nie może tego uczynić — tłumaczy.

Czy rzeczywiście rehabilitacja i interna nie figurują już w rejestrze szpitala miejskiego? Nie udało nam się tego wczoraj potwierdzić u dyrektor Wiesławy Lech.
Pracownicy oddziału rehabilitacyjnego w szpitalu miejskim uważają, że szpital wojskowy w żaden sposób nie jest przygotowany do przyjęcia rozbudowanej rehabilitacji.

— Nie ma tam przygotowanych pomieszczeń — mówi Elżbieta Goryńska, przewodnicząca Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia. — Jest tylko koncepcja. Jeżeli dyrektorowi szpitala wojskowego nie uda się zarejestrować oddziału w ciągu dwóch tygodni, to rehabilitacja zniknie z powierzchni ziemi.

Związkowcy postanowili interweniować w ratuszu. Przedwczoraj spotkali się z prezydentem Grzegorzem Nowaczykiem. Kolejne spotkanie, z wiceprezydentem Tomaszem Lewandowskim, już dzisiaj.
— Od jego przebiegu zależy los oddziału, jego pacjentów i czterdziestu pracowników — przypomina Elżbieta Goryńska.

Tych ostatnich uspokaja Mirosław Gorbaczewski, dyrektor szpitala wojskowego.
— Wszystkich przyjmiemy - od 1 listopada — zapewnia, i dodaje: — Warunki dla pacjentów będą nie gorsze niż w szpitalu miejskim, a w przyszłości nawet lepsze.

Dyrektora Mirosława Gorbaczewskiego zapytaliśmy o kontrakt z NFZ. Czy zdąży do 15 października złożyć wniosek ? — To nie jest sprawa pracowników. Za to odpowiada dyrektor — odpowiedział krótko. Po wojskowemu.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama