Niedawno minęło 10 lat, od kiedy zadrżała u nas i w obwodzie kaliningradzkim ziemia. Tymczasem powtórka — nawet silniejsza — jest możliwa. Tak uważają rosyjscy sejsmolodzy, którzy monitorują obwód kaliningradzki.
Kilka dni temu rosyjscy specjaliści przedstawili mediom niepokojące dane. Ich zdaniem teren leżącego w sąsiedztwie naszego województwa obwodu kaliningradzkiego nie jest miejscem niezagrożonym trzęsieniem ziemi. Według wyliczeń możliwe jest, że w bliżej nieokreślonej przyszłości groźny wstrząs ponownie może wytworzyć się na przedzielającym Zalew Wiślany od Zalewu Kurońskiego półwyspie Sambia (zauważono tam tzw. naprężanie się skał). Tę niepokojącą prognozę sformułował prof. Batyr Karryew. Uznał, że w przyszłości realne jest trzęsienie ziemi o magnitudzie wynoszącej nawet 7 stopni w skali Richtera.Jan Kalinowski
[media=z2]213951[/media] Tak, odczułem. Byłem wówczas w domu, siedziałem w fotelu. Zabujało tym fotelem. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to trzęsienie ziemi. Ludzie później opowiadali, że pojawiły się rysy w ich mieszkaniach. Raczej nie obawiam się trzęsienia ziemi w Elblągu. U nas teren jest sejsmicznie spokojny.
Lech Kotlenga
[media=z2]213952[/media] Pamiętam. Pracowałem wówczas z kolegą, który mieszkał na Zatorzu, w bloku na dziesiątym piętrze. W jego domu bujał się żyrandol. Ludzie z tego budynku wpadli w panikę. Ja sam niczego nie odczułem. Raczej nie obawiam się trzęsienia ziemi. Na tych terenach raczej one nie występują. To są jakieś anomalia. Ale klimat nam się zmienia, wszystkiego możemy się spodziewać.
Marcin Dolata
[media=z2]213953[/media] Pamiętam szum medialny, który towarzyszył temu zjawisku. Ja osobiście niczego nie odczułem, ale znajomy, który mieszka na dziesiątym piętrze mówił, że odczuł intensywne drganie, że trzęsły się meble w pokoju i w kuchni, słyszał brzęk garnków. Podniósł się z łóżka i wyszedł z mieszkania. Jego rodzice byli wówczas w pracy. Skoro media o tym informują, to zakładam, że znowu może się coś takiego wydarzyć. Na pewno to odczujemy, ale nie będzie to silne.
Monika Andrzejczyk
[media=z2]213954[/media] Byłam wtedy w domu. Leżałam na wersalce i oglądałam telewizję. Nagle coś zadrgało, zadrżało. W pierwszym momencie nawet nie przyszło mi do głowy, że to trzęsienie ziemi. Potem z mediów dowiedziałam się, że to właśnie było to. W moim mieszkaniu na pierwszym piętrze zauważyłam potem pionową rysę długości ok. 30 cm. Wcześniej jej nie było. Nie obawiam się trzęsienia ziemi. Jest to najmniejszy problem, jaki może nas spotkać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!