Reklama

Dlaczego ich tak nie lubimy? Maciej opowiada o urokach pracy "kanara"

29/01/2016 07:18

11 tysięcy mandatów wystawili w ubiegłym roku kontrolerzy biletów w elbląskich autobusach i tramwajach, czyli średnio około 30 dziennie.

Czy elblążanie często podróżują miejskimi autobusami i tramwajami „na gapę”? W ubiegłym roku kontrolerzy biletów wystawili w sumie 11 tysięcy mandatów, czyli średnio dziennie około 30. Jak wynika z badań i analiz prowadzonych w różnych polskich miastach, kontrolerzy ujawniają jedynie kilka procent gapowiczów. Jednym słowem - nie jest możliwe złapanie wszystkich gapowiczów. O „urokach” pracy kontrolera biletów rozmawiamy z jednym z nich, 41-letnim Maciejem z Elbląga.

[highlight=right]Zdarzyło się, że drżały mi nogi, były jakieś przepychanki. Mimo, że znajdowałem się przecież w autobusie, między ludźmi, a mimo wszystko pasażer był bardzo agresywny: wyzywał, groził pobiciem, śmiercią. Trzeba było wezwać policję.— Potrafi pan rozpoznać pasażera bez biletu?
— Tak. Wyczuję gapowicza na 80-90 procent. Taka osoba rozgląda się nerwowo w poszukiwaniu kontrolerów albo jeśli pojazd dojeżdża do przystanku, to już patrzy na przystanek, czy nas tam nie ma.

— Został pan kiedyś obrażony przez pasażera?
— 
Nie tylko obrażony, a nawet opluty. Wychodziłem z autobusu, czy stałem na przystanku, już dokładnie nie pamiętam. Osoba, która to zrobiła, uciekła. Była w jakimś towarzystwie i pewnie chciała zaimponować. Opluła mnie, wsiadła do autobusu, drzwi się zamknęły i pojechała.

— A czy panu zdarzyło się jechać na gapę?
— Tak. Byłem przyłapany przez kontrolera, ale jako dziecko. Chyba nawet trzy razy. Więc wiem, jaka to adrenalina, wstyd, strach. No i co powiedzieć mamie?
daw

Więcej w piątkowym "Dzienniku Elbląskim". Wydanie elektroniczne kupisz tutaj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama