Reklama

Do 2035 roku będzie nas o 15 tysięcy mniej

08/08/2011 06:47

Przyszłość Elbląga rysuje się w czarnych barwach. Przynajmniej jeśli chodzi o prognozę zmian ludności w latach 2011-2035 opublikowaną przez Główny Urząd Statystyczny. Elbląg do 2035 r. ma opuścić 15 tys. osób.

O opublikowanej przez Główny Urząd Statystycznych prognozy dotyczącej zmian ludności w Polsce w latach 2011-2035, przyszłość Elbląga rysuje się w czarnych barwach. Podobnie jak przyszłość całego województwa, z wyłączeniem Olsztyna i jego najbliższych okolic.

W 2035 roku w Olsztynie będzie mieszkało prawie 181 tys. osób. I będzie to jedyne oprócz Warszawy (tam przybędzie blisko 150 tys. osób) miasto w Polsce, które nie straci mieszkańców. W 2035 roku na Warmii i Mazurach ma mieszkać o ponad 100 tys. osób mniej. Sam tylko Elbląg opuści 15 tys. osób.

Co sprawia, że przed Olsztynem są tak znakomite perspektywy, a Elbląg czeka raczej mało ciekawa przyszłość?
— Elbląg pozostaje w cieniu Trójmiasta. Ponadto nie ma tak dużego ośrodka naukowego jak Olsztyn. Elblążanie emigrują więc do Gdańska w poszukiwaniu pracy oraz lepszych warunków do życia — tłumaczy prof. Andrzej Buszko, ekonomista z UWM. — Często zadaję studentom pytanie, co zamierzają zrobić po ukończeniu studiów. Coraz częściej słyszę, że chcą zostać w Olsztynie i otworzyć własną działalność. To bardzo dobry znak. W mieście są warunki do tego, aby tworzyć małe i średnie przedsiębiorstwa. Olsztyn jest przyjaznym miastem dla biznesu — uważa prof. Buszko. — Gdyby nie uniwersytet, Olsztyn byłby bardzo peryferyjnym miastem. Studenci stanowią znaczną część mieszkańców. Na UWM studiuje przecież 35-40 tysięcy ludzi. Miasto tętni życiem, a studenci napędzają rynek nieruchomości. Nasze wydziały liczą się nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Studenci przyjeżdżają nawet z południa kraju. Później tu zostają i zakładają rodziny. Stolica Warmii staje się modna. Ludzie chcą tu mieszkać.

Elblążanie swoje miasto postrzegają zupełnie inaczej.
— Poza budownictwem nie ma żadnych interesujących ofert pracy. Ludzie wyjeżdżają za granicę, gdzie otrzymują godziwe wynagrodzenie i są zdecydowanie lepsze świadczenia socjalne — uważa Wacława Korszuń.
— Jest wysokie bezrobocie, a wiele zakładów pracy, które w przeszłości prężnie prosperowały, obecnie zawiesiły swą działalność — dodaje Marianna Łapińska.
ps, rm, pb

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama