Reklama

Donald Tusk w Elblągu. Autografy, słit focie i bolączki

01/05/2014 15:58

Elbląg był jedynym miastem w Polsce, które dzisiaj na unijnej majówce gościło szefa rządu Donalda Tuska. Piknik z premierem zgromadził na Bulwarze Zygmunta Augusta kilka tysięcy elblążan. Były autografy i słit focie. Wielu mieszkańców przyszło, by podzielić się z premierem swoimi bolączkami. Mieli taką okazję, bo przeciwnie niż podczas poprzedniej wizyty w Elblągu Donald Tusk znalazł dla mieszkańców czas.

Atrakcji na bulwarze nie brakowało. Były występy zespołów tanecznych, konkursy i koncert Majki Jeżowskiej. Można było skosztować regionalnych przysmaków oraz zwiedzać stoiska tych, którzy skorzystali z unijnych pieniędzy. Piknik otworzył premier Donald Tusk.



Nikt nam tego 
nie dał za darmo


— Tej europejskiej szansy nikt nam nie dał za darmo. W Elblągu, kiedy patrzymy na to, co Polacy w tym mieście zrobili, nie w ciągu ostatnich 10 lat, ale od 1945 roku, to mamy prawo powiedzieć — podobnie jak w Gdańsku, Słupsku, na Śląsku, w Lubuskiem, na Zachodnim Pomorzu, na całej Warmii i Mazurach, że my tutaj Europę budowaliśmy od pierwszych dni po wojnie — mówił premier podczas otwarcia majówki.


Premier nawiązał też do sytuacji na Ukrainie
.
— Kiedy patrzymy na to, co dzisiaj się dzieje poza naszą wschodnią granicą, to myślimy chyba sobie z ulgą, wszyscy bez wyjątku, od prawa do lewa, niezależnie od partii politycznych, poglądów, jak dobrze, że nam Polakom udało się te dziesięć lat naprawdę nieźle wykorzystać. Nie wszystko nam jeszcze wychodzi, ale uwierzcie mi, że wszyscy lub prawie wszyscy nam tych 10 lat zazdroszczą, a szczególnie nasi sąsiedzi, pobratymcy zza wschodniej granicy — powiedział Tusk.



Autografy i bolączki

Oficjalny program wizyty nie przewidywał spotkania szefa rządu z mieszkańcami. Jednak, gdy premier rozpoczął zwiedzanie stoisk szybko otoczył go tłum chętnych do pamiątkowego zdjęcia i autografu. W przeciwieństwie do poprzedniej wizyty, tym razem premier znalazł dla mieszkańców czas. Wielu z elblążan przyszło z konkretnymi sprawami "do załatwienia".


— Zapytałem premiera o przekop. Chwilę rozmawialiśmy. Z tego wynika, że przekop będzie realizowany — mówi elblążanin Grzegorz Wąsik.


Nie zabrakło też żalu i łez. Premier musiał wysłuchać kilku spraw trudnych. 

— Premier obiecał, że gdy wróci do Warszawy zajmie się moją sprawą. Przyszłam tu specjalnie po to, aby mu o niej opowiedzieć — mówi ze łzami w oczach pani Elżbieta.

Nie chce mówić o szczegółach sprawy, o której rozmawiała z Donaldem Tuskiem.
— Chodzi o ZUS. Już wyższej instancji niż premier nie znajdę. Zapisał moje nazwisko. Mam nadzieję, że rzeczywiście mi pomoże — mówi kobieta.



Milczenie premiera

Rodzinny piknik premier otworzył wraz z marszałkiem województwa Jackiem Protasem. Podczas oficjalnego otwarcia na scenie zabrakło prezydenta Elbląga Jerzego Wilka. 


— Prezydent został zaproszony do zabrania głosu i na pewno z tego zaproszenia skorzysta — mówiła Monika Borzdyńska, rzeczniczka prezydenta w poniedziałek.

We wtorek Jerzy Wilk przesłał premierowi list z zaproszeniem na spotkanie i rozmowę o "sprawach ważnych dla miasta". Odpowiedzi nie otrzymał.


— Przykro mi, ale premier nie odpowiedział. Podczas pikniku Biuro Ochrony Rządu i pan premier szli tak, aby mnie ominąć, by nie doszło do przypadkowego spotkania — mówi Jerzy Wilk. — To fatalnie. Tak się tego nie załatwia. Nie zostałem zaproszony do zabrania głosu podczas otwarcia. 


Z premierem Jerzy Wilk chciał rozmawiać m.in. o podziałach unijnych pieniędzy. Jego zdaniem Elbląg często jest traktowany nie do końca sprawiedliwie.


— Elbląg jest bardzo pokrzywdzony. Na przykład Olsztyn otrzymał na tramwaje prawie 400 milionów zł, a my nie dostaliśmy nawet na tory przy ulicy 12 Lutego — mówi prezydent.
daw
[gallery=4]57364[/gallery]
[youtube]http://youtu.be/LC7hOPkMM7Q[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama