Reklama

Działkowcy boją się dzików. Zwierzęta niszczą uprawy

04/04/2011 18:24



— Zjadły cebulki i bulwy. Zryły trawnik. Zniszczyły sadzonki truskawek. I tak od kilku miesięcy — mówi Stanisława Smalec, działkowiczka z ogrodów "Bielany Wzgórze". 



— W Rodzinnych Ogrodach Działkowych im. Skłodowskiej jest sto działek. Na każdej dziki coś zniszczyły — mówi Edmund Bednarek, prezes ROD im. Skłodowskiej. 


— Niedawno spotkałem stado dzików na ulicy Okrężnej — opowiada Adam Koterwa, działkowiec z ROD "Bielany Wzgórze" — Naliczyłem 25 sztuk. Dziesięć z nich to były warchlaki. Znajdowałem się od nich w odległości piętnastu metrów.

Działkowcy szukali pomocy m.in. u myśliwych.

— Dzika zwierzyna jest własnością skarbu państwa. Odpowiadają za nią koła łowieckie, ale myśliwi mogą polować tylko na gruntach, które dzierżawią. Kłopoty z dzikami, to dla nas coś nowego. Miasto musi stworzyć taką komórkę w Centrum Zarządzania Kryzysowego, która zajmowałaby się tą sprawą. Pomysłów jest kilka. Miasto, koła łowieckie, nadleśnictwo powinny współpracować — mówi Adam Gronkowski, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Elbląg.


— Zakupiliśmy środki odstraszające dziki. Przekazaliśmy je prezesowi Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Działkowców w Elblągu — mówi Krzysztof Święcicki, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności. 
Problem z dzikami omawiany był podczas spotkania w którym uczestniczyli działkowcy i zajmujące się tym odpowiednie służby. 


— Podczas tego spotkania działkowcy zobowiązali się wzmocnić stalowym drutem ogrodzenia, żeby dziki nie mogły podważyć siatki od spodu — mówi Krzysztof Święcicki. 
Zapewne działkowcy, którzy nie mają zapachowych środków odstraszających, będą chcieli się w nie zaopatrzyć. 
— Można je nabyć także w sklepach internetowych — mówi Krzysztof Święcicki. 



kk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama