Jeżeli radni zgodzą się dzisiaj na likwidację Straży Miejskiej, z końcem grudnia ta formacja przestanie istnieć. Miasto "oszczędzi" około półtora miliona złotych, kierowanych na jej utrzymanie. Czy nie będą to jednak oszczędności pozorne? Przed podjęciem ostatecznej decyzji, radni muszą sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Radni z komisji bezpieczeństwa zgodnie uznali podczas środowego posiedzenia, że uzasadnienie do zainicjowanego przez prezydenta projektu uchwały jest nieprzekonujące. Wynika z niego m.in. że "większość czynności, które wykonuje obecnie Straż Miejska Elblągu powinna wykonywać policja" i że ta formacja jest niepotrzebna, bo jej "istnienie generuje koszty, które nie przekładają się znacząco na poprawę jakości życia elblążan".O zdanie zapytaliśmy także naszych Czytelników. Zdecydowana większość głosujących w naszej sondzie była za likwidacją Straży Miejskiej więcej tutaj
Oto jedna z opinii nadesłanych do nas przez Czytelnika
- Na Straż Miejską w naszym mieście wydajemy aż 1,5 miliona złotych rocznie. W organizacji pracuje 28 osób, z czego 11 to sami urzędnicy, tacy jak komendant SM, zastępca komendanta, księgowa, rzecznik prasowy, dowódca służby patrolowej itd. Samych strażników jest zaledwie 17 na ponad 100-tysięczne miasto! Wpływ Straży Miejskiej na bezpieczeństwo mieszkańców Elbląga jest więc znikome. Sama instytucja jest straszliwie zbiurokratyzowana i to jest największy problem. Drugim problemem jest, że Straż Miejska skupia się tylko na karaniu kierowców, a nie zajmuje się porządkiem publicznym. Wniosek jest jeden, Straż Miejska jest afunkcjonalna i należy ją zlikwidować. Jeśli ktoś uważa, że po likwidacji Straży Miejskiej bezpieczeństwo i porządek drastycznie spadnie, odsyłam do opinii prezydenta Stalowej Woli, który 5 lat temu zlikwidował Straż Miejską i tę decyzję sobie bardzo chwali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!