Reklama

Dzwonił i pisał do Energi, w końcu sam musiał wynająć elektryka

06/11/2014 14:53

Co zrobić, gdy gaśnie światło, a wiemy, że płacimy rachunki za prąd? Okazuje się, że odpowiedź nie jest taka prosta. — Przez trzy tygodnie bezskutecznie próbowałem dowiedzieć się, gdzie doszło do awarii. W końcu musiałem zająć się tym sam — opowiada pan Jerzy, mieszkaniec Elbląga.

— Trzy tygodnie temu okazało się, że w garażu nie mam prądu. Rachunki płacę w terminie, więc energii nie odłączono mi z powodu zaległości. Najprawdopodobniej więc chodziło o awarię, chociaż mogłem się tylko domyślać, bo przecież nie jestem elektrykiem — opowiada pan Jerzy.
Tak zaczęły się kłopoty mężczyzny. Pan Jerzy najpierw sprowadził elektryka, który sprawdził instalację w jego garażu. Okazała się sprawna. Następnie kroki mężczyzna skierował do Energi. 

— Byłem odsyłany od drzwi do drzwi, od siedziby do siedziby, wykonałem kilka telefonów - bez rezultatu. Usłyszałem tylko, że mam sobie wynająć jakiegoś elektryka. Jakby każda osoba z ulicy miała odpowiednie uprawnienia do takich napraw. Efekt był taki, że poczułem się bezradny — wyjaśnia.

Pan Jerzy przez blisko trzy tygodnie próbował uzyskać pomoc. Koniec końców sam wynajął elektryka, który sprawdził również skrzynkę zbiorczą dla wszystkich garaży. Okazało się, że to tam przepalił się bezpiecznik. Mężczyzna zapłacił za nowy i awarię usunięto. 


— Okazuje się, że sprawa była banalna. Nadal mi się jednak wydaje, że należało to nie do moich, a do Energii obowiązków — mówi Czytelnik. — Skłonny byłbym zapłacić za tę naprawę, gdyby skierowano mnie do odpowiedniej osoby czy firmy. 


Przedstawiciel Energi nie ma jednak wątpliwości, że w przypadku pana Jerzego, naprawa awarii nie należy do nich.
 — Sprawdziliśmy łącza zasilające wspomniany zespół garaży. Są sprawne i jest w nich napięcie. Od naszych złączy rozchodzą się instalacje odbiorcze, które prowadzone są w różny sposób i prawdopodobnie to w nich może być uszkodzenie — mówił Paweł Janiak z biura komunikacji w Energa Operator SA.

— Mam nauczkę. W przyszłości, gdy będę miał podobną sytuację na pewno nie będę się bawił w dzwonienie czy pisanie maili. Od razu zadzwonię do elektryka. To droższe, ale przynajmniej będę miał prąd — komentuje pan Jerzy.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama