„Decyzja o tym, co zrobić, gdy podejrzany samolot wleci w naszą przestrzeń powietrzną, jest podejmowana w porozumieniu z Ministerstwem Obrony, MSW i premierem” – wyjaśnia we wtorek na łamach dziennika „Het Laatste Nieuws” podpułkownik Alain Burton z belgijskich sił powietrznych. Rosjanie bardzo świadomie naruszają granice powietrzne, aby zobaczyć, jak zareagujemy – mówią belgijscy wojskowi.
Od początku 2017 r. Belgia, Holandia i Luksemburg wspólnie monitorują przestrzeń Beneluksu za pomocą myśliwców. Belgijskie i holenderskie samoloty zmieniają się nawzajem co cztery miesiące, a każdy kraj ma przygotowane dwa F-16 - podaje „HLN”.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!