Reklama

"Elbląg za pół ceny". Momentami brakowało krzeseł i jedzenia

28/08/2011 18:39

Wczoraj zakończyła się pierwsza edycja weekendowej akcji "Elbląg za pół ceny". W sobotę i niedzielę można było skorzystać z 50 procentowej promocji w 22 elbląskich firmach (m.in. w restauracjach, pubach i hotelach). — Dla mnie jest to super sprawa — mówi Robert Zygarłowski, który wraz z rodziną udał się na obiad do restauracji "Pod Aniołami". - Dziś można zjeść naprawdę dużo taniej.

Podczas dwóch dni promocji z ofert skorzystało wielu Elblążan, zagranicznych turystów oraz mieszkańców innych polskich miast. — Cieszymy się bardzo z promocji, bo jesteśmy już głodni — mówi Piotr Szulc. — Dopiero co przyjechaliśmy z Poznania i mamy szczęście, że dowiedzieliśmy się o ofercie.

Pierwszego dnia nie wszyscy właściciele lokali byli zadowoleni z zainteresowania klientów. — Jak dla nas jest zbyt ładna pogoda — mówi zmartwiony Tomasz Kargul, właściciel sklepu z biżuterią "Jewellery". — Ludzie wolą cieszyć się słońcem, niż chodzić po sklepach. Liczę, że jutro będzie gorsza pogoda.

Taka sytuacja w godzinach rannych przeważała w większości lokali. Wzmożone zainteresowanie akcją zaczęło się dopiero w godzinach popołudniowych. — Widać, że ta akcja zadziałała — mówi Przemysław Pustewski, właściciel restauracji "Pod Aniołami". — To jest dobry sposób na zachęcenie klienta do swojej oferty. Jednak gdyby takie promocje były częściej, to by się nam nie opłacało i byśmy splajtowali.

Ogromne zainteresowanie akcją zarówno w sobotę jak i niedzielę zaczęło się dopiero w godzinach wieczornych. Wtedy w niektórych restauracjach pojawiło się wręcz zbyt wielu klientów. Brakowało przede wszystkim miejsc ale i ... jedzenia.

— Byliśmy wpierw w La Caprze, ale tam nie było wolnych miejsc — mówi Szymon Zacharczuk. — Przyszliśmy więc tutaj do "Wulkana" i okazało się, że mieliśmy dużo szczęścia. Zamówiliśmy, bowiem ostatnią porcję jedzenia. Jutro pójdę z rodziną "Pod Anioły" na obiad i mam nadzieję, że będzie co i gdzie zjeść - dodaje.

Wielu elblążan postanowiło wykorzystać promocję w pełni i odwiedzić podczas weekendu kilka miejsc. — Byłem najpierw z rodziną w kawiarni "Kardamon", potem w Galerii El , a teraz jemy obiad w restauracji "Pod Aniołami" — dodaje Robert Zygarłowski. — Ale przecież po to właśnie jest ta akcja aby przyjść i poznać nowe miejsca.

Mniejszym zainteresowaniem podczas akcji cieszyła się natomiast wystawa w Galerii El. — Przez tą promocję spodziewałam się większej ilości osób — mówi Małgorzata Talarek, pracownik Galerii El. — Ale z drugiej strony w wakacje zawsze jest mniej chętnych, zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić.

Tegoroczną akcję można więc uznać za udaną. — Czekamy na następne — mówi Robert Zygarłowski. — Przecież taka promocja to jest korzyść dla każdej ze stron.
Akcja organizowana była przez Urząd Miejski w Elblągu.
Michał Szypniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama