Reklama

Elbląski Kiwanis świętuj dziesięciolecie

29/09/2011 15:31

Od dekady elbląski klub Międzynarodowego Ruchu Kiwanis działa na rzecz dzieci z Elbląga i okolic, wspierając uczniów, najmłodszych pacjentów czy młode talenty. Uroczystość z okazji 10-lecia organizacji odbędzie się jutro (1 października) w hotelu Młyn. 



Wydarzenie to będzie okazją do podsumowania dotychczasowych dokonań klubu, wspomnień, a także spojrzenia w przyszłość. Uroczystość to również możliwość spotkania z osobami, którym nieobcy jest los innych ludzi. Wezmą więc w niej udział nie tylko członkowie klubu Kiwanis, ale i przedstawiciele, działających w Elblągu, Lions Clubu i stowarzyszenia Rotary oraz klubów Kiwanisa miedzy innymi z Grudziądza. Sobotnie spotkanie uświetni minirecita Michała Wojciechowskiego, ucznia szkoły muzycznej w Elblągu.

Podczas uroczystości odbędzie się również przekazanie prezydentury elbląskiego Kiwanisa. Ustępująca z tego stanowiska Annę Mianowską, zastąpi Nina Małecka. 



— W Kiwanisie działam dopiero od dwóch lat, jednak w różne podobne działania angażowałam się od dłuższego już czasu — mówi Nina Małecka, nowy prezydent klubu Kiwanis w Elblągu. — Dlaczego chcę pomagać? Nie każdy z nas ma bogatych rodziców i willę ze służbą. Ja wychowałam się w skromnym, biednym domu, na nieciekawej dzielnicy.

Dzięki temu, że spotkałam w życiu wspaniałych ludzi, jestem dziś tym kim jestem. Te wzorce, przykłady, ci ludzie dali mi poczucie wartości. Myślę, że będąc teraz na tym miejscu, jeśli my wskażemy tym dzieciom to światełko w tunelu, będziemy dla nich takim latarnikiem, to może mieć podobne efekty. Nie należy budować "gett" dla tych dzieci. Nie należy przyklejać im łatek - gorszy. Trzeba do nich wyjść, pokazać im, że marzenia się spełniają. Zajmując się nimi, możemy sprawić aby w przyszłości stały się one cudownymi ludźmi. Nam dorosłym powinno szczególnie na tym zależeć, ponieważ w ich rękach leży nasza przyszłość. 




Klub Kiwanis jest organizacją pożytku publicznego. W Elblągu działa od dziesięciu lat. Stałą opieką otacza dwie gminne szkoły. Fundując uczniom obiady, organizując Mikołajki, Dzień Dziecka i wiele innych imprez okazjonalnych. Z akcją laleczka Kiwanisa klub dociera również do małych pacjentów szpitali. Pomocy nie odmawiają i w pojedynczych przypadkach. 


— Zgłaszają się do nas osoby z indywidualnymi problemami — przyznaje Małecka. — Proszą na przykład o dofinansowanie kupna okularów czy butów ortopedycznych. Dla klubu to nie są zbyt wielkie kwoty, a dla tych osób, to często bariera finansowa nie do przeskoczenia. Staramy się realizować nawet te najmniejsze potrzeby.




Elbląski Kiwanis tworzy ponad dwadzieścia osób. To być może niewiele jak na organizację międzynarodową, jednak tych ludzi od lat jednoczy jeden cel - pomagają dzieciom, a to bardzo dużo. 
— Nie jest tak, że działa tylko prezydent. Pracujemy wszyscy — mówi pani Nina. — Jesteśmy fajną grupą przyjaciół, która się wspiera wzajemnie. Każdy z nas chce coś robić, ma pomysły i wnosi coś do klubu. Nie jesteśmy klubem wzajemnej adoracji. Nic nie robimy sztucznie, z musu. Nasze działania są prawdziwe.


Jak zapewnia nowa pani prezydent, nawet nie myślą o tym, aby osiąść na laurach. 

— Mamy wiele pomysłów i planów na przyszłość. Jednym z nich jest zorganizowanie turnieju golfowego dla dzieci z domu dziecka — dodaje Małecka. 



naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama