Reklama

Elblążanie krytykują miejskiego Sylwestra na placu Jagiellończyka

03/01/2012 13:56

Po co odliczanie sekund do Nowego Roku? Ja jestem artystą i na nikim się nie wzoruje — powiedział nam Sławomir Łosowski, główny pomysłodawca sylwestrowej zabawy w Elblągu. Elblążanom, którzy zdecydowali się witać 2012 rok na placu Jagiellończyka, zabrakło jednak tego "3, 2, 1". — Bez odliczania przegapiłem sylwestra — mówi jeden z uczestników zabawy.


Miejski Sylwester nie spodobał się elblążanom. Fora internetowe pod artykułami na elbląskich serwisach pełne są negatywnych komentarzy. Ludziom zabrakło głośnego odliczania ze sceny ostatnich sekund 2011 r. oraz efektownego pokazu noworocznych fajerwerków.

— Życzeń ze sceny nie słyszałem, odliczania też nie było. Tragedia impreza, a i jeszcze debile wrzucali petardy w tłumy ludzi, dobrze, że się nikomu nic nie stało — pisze jeden z internautów na portalu elblag.wm.pl.
Czytaj również: Elblążanie przywitali 2012 rok na placu Jagiellończyka

Dlaczego więc zabrakło odliczania czasu do północy? Zapytaliśmy o to w Departamencie Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miejskim w Elblągu.
— Autorem koncepcji pożegnania starego i powitania Nowego Roku był Sławomir Łosowski — czytamy w odpowiedzi z biura prasowego prezydenta. — Przygotował koncert oraz pokaz laserów. Odpowiadał również za synchronizację świateł, muzyki i fajerwerków. Była to autorska spójna koncepcja, nowatorska w naszym mieście. Czegoś takiego jeszcze nie było, ale skoro elblążanie wolą bardziej tradycyjną formę, w przyszłym roku zastanowimy się nad programem.

Zamiast noworocznego odliczania elblążanie usłyszeli... piosenkę. 

— Ten koncert to mój autorski występ. Urząd Miejski zaplanował tylko pokaz fajerwerków, a reszta była już do mojej dyspozycji — mówił nam we wtorek zdenerwowany Łosowski. — Uważam, że zaprezentowana piosenka idealnie pasowała do tej sytuacji. Nie rozumiem, więc skąd takie zamieszanie. 


Podczas sylwestrowej nocy nie obyło się również bez tradycyjnego składania życzeń przez władze miasta. Kilka minut przed północą wszystkiego najlepszego elblążanom życzył wiceprezydent miasta Adam Witek.


Mieszkańcom zabrakło jednak życzeń od prezydenta Grzegorz Nowaczyka.
— Dlaczego prezydent Nowaczyk nie wziął udziału w sylwestrowym składaniu życzeń na placu? Jeszcze rok temu zarzucał swojemu poprzednikowi, że wszędzie "wysyła swoich zastępców, a sam się nie pokazuje", a teraz sam to robi — pyta jeden z nich.

— Prezydent zawsze chętnie spotyka się z elblążanami. Sylwestra spędzał jednak poza Elblągiem, stąd jego nieobecność na placu Jagiellończyka. Reprezentantem władz miasta był wiceprezydent Adam Witek — czytamy w odpowiedzi z biura prasowego prezydenta.
msz, daga

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama