W SuperLidze w meczu na szczycie lider tabel Energia Kogeneracja rozbił aż 7:1 wicelidera DRE i jest na najlepszej drodze by obronić mistrzowski tytuł, wywalczony w poprzednim sezonie. Natomiast bardzo ciekawie przedstawia się sytuacja w I lidze. Tu, na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek, aż pięć ekip walczy o dwa miejsca premiowane awansem. To gwarantuje emocje do końca rozgrywek.
Spotkanie lidera z wiceliderem było ważne nie tylko ze względu na prestiż, ale także na sytuację w tabeli. W przypadku wygranej Energi, zespół ten mógł odskoczyć od swoich najgroźniejszych rywali na bezpieczną odległość. Natomiast wygrana DRE sprawiłaby, że w czołówce tabeli zrobił by się „ścisk”, a walka o tytuł mistrzowski toczyłaby się do ostatniej kolejki. Ostatecznie wygrała opcja pierwsza, choć mało kto się spodziewał tak wysokiego i łatwego zwycięstwa Energi Kogeneracja. Spotkanie obu ekip nim rozpoczęło się na dobre, a praktycznie było już po wszystkim. Wystarczyło zaledwie siedem minut, by rozstrzygnąć losy tej rywalizacji. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Adam Binga, a trzy minuty później było już 2:0 po golu Mateusza Leśniewskiego. Do przerwy lidera jeszcze powiększył prowadzenie. Trzeciego gola zdobył Krzysztof Banaszek, a na 4:0 podwyższył Przemysław Sambor. Po przerwie znów powody do zadowolenia miała Energia, kiedy w 22 min. piątego gola strzelił Tomasz Jodziałło. Dzieła „zniszczenia” dopełnił Przemysław Sambor, który trafił dwukrotnie, w 26 i 30 minucie. DRE odpowiedziało tylko jednym golem, kiedy to bramkarza rywali w 27 min. pokonał Tomasz Augustyńczyk.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!