Wizja odbudowanej, tętniącej życiem Wyspy Spichrzów zderzyła się z obrazem zaśmieconych, słabo oświetlonych, ciągle zalewanych z powodu niesprawnej "deszczówki" ulic Zawodzia. Ulic, przy których wciąż jeszcze mieszkają ludzie, którzy są zdani na studnie i szamba. Tym razem prezydent spotkał się z elblążanami żyjącymi "za kanałem".
— Nabrzeże Wyspy Spichrzów powinno być zabudowane, ale nie kamienicami. W nawiązaniu do dawnego wyglądu tego miejsca, chcielibyśmy, żeby powstała tam "spichlerzowa" galeria handlowa, może też hotel i marina. Nie zgodzimy się, żeby było to jakieś byle co. Przyjeżdżali już do Elbląga inwestorzy, którzy chcieli nad rzeką stawiać blaszak... Wyspa Spichrzów ma tętnić życiem — snuł przed elblążanami z Zawodzia wizje ich dzielnicy Jerzy Wilk, prezydent Elbląga.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!