Reklama

Gotują ludziom obiady i lepszy los. Własnie skończyli rok

16/02/2019 12:13

Przez ostatnie 12 miesięcy pomogli około 70 osobom dorosłym i dzieciom. Docierają do potrzebujących i ubogich rodzin z Elbląga. Gotują im nie tylko obiady, ale także lepszy los. Elbląska Grupa Oddam Obiad skończyła właśnie rok.

Zaczęło się nietypowo - od nadwyżki spaghetti alla carbonara, które elblążanka Marta Apanowicz ugotowała na rodzinny obiad.
— Pomyślałam, że gdybym chciała w Elblągu oddać to jedzenie, to nie ma odpowiedniego miejsca do tego. Może gdyby była jakaś grupa na Facebooku i tam to ogłosić? — wspomina Marta. — Mąż wtedy powiedział: to weź i ją załóż. Chwyciłam więc telefon, weszłam na Facebooka i tak powstała grupa „Oddam obiad”, gdzie każdy może przekazać nadwyżkę żywności, która potem trafia do najbardziej potrzebujących.

O co w tym chodzi? Po prostu ludzie ludziom gotują nie tylko obiady, ale także lepszy los. Grupa działa od lutego 2018 roku: w ciągu 12 miesięcy nakarmiła wielu elblążan i nie tylko, bo ich wsparcie wykracza także poza granice naszego miasta. Właśnie skończyła rok.

Jubileusz grupa uczciła w piątek (15.02). Na placu Dworcowym spotkali się z grupą bezdomnych i potrzebujących - głównie podopiecznych innej elbląskiej grupy charytatywnej Teen Challange - i tam częstowali wszystkich gorącym i aromatycznym spaghetti.

— Nie mogło zabraknąć dania, od którego wszystko się zaczęło — śmieje się Radek Apanowicz, maż Marty. — Staramy się skupiać przede wszystkim na niemarnowaniu żywności i przekazywaniu tego, co dostaniemy od elblążan. Ale kiedy docieramy do osób, które się do nas zgłosiły i widzimy też inne ich problemy - np. socjalne - to staramy się pomagać i w tym zakresie.

Członkowie grupy Oddam Obiad wszystkie dary rozwożą za własne pieniądze, własnymi samochodami. A w niesienie pomocy zaangażowanych jest coraz więcej ludzi dobrego serca.
— W grupie działamy w około osiem osób i choć wspiera nas znacznie więcej ludzi, to każda para rąk do pomocy będzie mile widziana. Liczba naszych podopiecznych się zmienia, ale przez ten rok dotarliśmy do ok. 70. osób dorosłych plus dzieci. Do części z nich już zawsze będziemy jeździli. To między innymi osoby starsze, których sytuacja już się nie zmieni — mówi Marta.

Być może trudno w to uwierzyć, ale w Elblągu nie brakuje osób, które są głodne. — Codziennie w polskich domach marnuje się mnóstwo jedzenia. A szkoda, bo głodnych nie brakuje; wystarczy spojrzeć, ile osób przyszło dziś na ciepły posiłek na plac Dworcowy — dodaje Bożena Wlazła, członkini grupy. — Gdyby codziennie ktoś dowoził tu posiłki, to zaręczam: codziennie byłoby tu tyle samo osób.

Wspólnie przyznają, że 12 miesięcy pracy w Oddam Obiad nauczyło ich doceniać, to co mają.
— Odmieniły się nasze serca. Więcej dostrzegamy, doceniamy czas bycia razem, z rodziną. Cieszymy się małymi rzeczami — mówi Dorota Brzozowska.
— Przez ten rok dopiero poznaliśmy, co to znaczy tak naprawdę pomagać, bo nigdy wcześniej takiego czegoś nie robiliśmy na taką skalę — dodaje Marta. — Nieocenioną pomoc w tej kwestii otrzymaliśmy m.in. od Beaty i Piotra Grzeszczuków z Teen Challenge, którzy już od kilku lat karmią i wspierają bezdomnych z Elbląga. Wiele się od nich nauczyliśmy. Tę naukę przekuwamy teraz na działanie. A więc: w drogę — uśmiecha się Marta.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama