Przez dwa miesiące Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania pozostawało głuche na prośby Czytelniczki o wywiezienie gruzu. Teraz MPO bije się w pierś. — To kardynalny błąd — przyznaje Michał Wawryn, dyrektor spółki.
Wszystko zaczęło się od tego, że pani Magdalena kupiła od Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania worki do wywozu odpadów. Wypełnione gruzem pozostawiła na podwórku przy śmietniku, który później został przeniesiony w inne miejsce. Problem w tym, że worki zalegały na podwórku. I to przez dwa miesiące. W poniedziałek pani Magdalena całą historię opisała w mailu, który skierowała m.in. do naszej redakcji (pełna treść tutaj). Jeszcze tego samego dnia list ukazał się na naszej stronie internetowej www.dziennikelblaski.pl. Efekt? We wtorek rano pozostawiony w workach gruz zniknął z podwórka. Pozostało jednak pytanie o jakość usług świadczonych przez MPO?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!