Reklama

"Hodowla pszczół to taki totolotek". Nasz region słynie z miodu lipowego

09/09/2016 16:42

Oni najlepiej wiedzą, jak dużo trzeba pracy, żeby otrzymać słoik miodu. Jak przekonują, takiego miodu lipowego, jak w Pasłęku i okolicach, nie ma nigdzie indziej. Koło Pszczelarskie Bartnik w Pasłęku obchodzi w tym roku 70-lecie.

Koło Pszczelarskie Bartnik w Pasłęku powstało już w 1946 r. Na początek należało do niego 20 osób, dzisiaj 48. W przeszłości były lata, gdy liczba pszczelarzy szła w setki. — W 1974 r. do naszego koła należało 400 osób, a w 1983 r. było ich aż 570 — mówi Antoni Pociejewski, który sam hodowlą pszczół zajmuje się od 60 lat.
Prezesem koła obecnie jest 78-letni Bogdan Kłusyk. Pszczelarze z Pasłęka mogą liczyć także na wsparcie i pomoc ze strony władz miasta.
Należący do Bartnika pszczelarze w sumie mają około 2560 rodzin pszczelich. — Biorąc pod uwagę liczbę osób, które należą do naszego koła, to jest to spora liczba — ocenia Roman Głuszyk, sekretarz koła.

Właściwości miodu, te medyczne i kosmetyczne, są znane od wieków. Pasłęk i okolice słyną przede wszystkim z miodu lipowego. Najwyższa jakość, niepowtarzalny smak i aromat. Nic więc dziwnego, że kupują go nawet hurtownicy z południa Polski. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, ile trzeba pracy, żeby uzyskać słoik miodu. Tymczasem hodowla pszczół z każdym rokiem jest coraz trudniejsza. Nic więc dziwnego, że maleje liczba osób, które tym się zajmują.
— Brakuje zwłaszcza młodych ludzi. Chociaż u nas ostatnio pojawiło się kilku młodych pszczelarzy — mówi Antoni Pociejewski.

Pszczelarstwo to hobby, które wymaga olbrzymiej wiedzy o życiu i zwyczajach pszczół. Te narażone są na coraz większe zagrożenia. Jednym z największym zmartwień pszczelarzy są podtrucia ich podopiecznych poprzez środki ochrony roślin stosowane w rolnictwie. Straty są poważne.
— Pszczoła, spryskana takim środkiem, próbuje z tym zapachem wrócić do ula, ale zostaje zatrzymana na wylotce, jako obca. W ten sposób systematycznie rocznie ginie nam po 15-20 procent pszczół. Tak dzieje się od lat — wyjaśnia Roman Głuszyk. — Podczas remontów dróg, ich poszerzaniu, modernizowaniu, wycinane są drzewa lipowe. Giną przydomowe ogródki, które są zastępowane trawą i iglakami, łatwiejszymi w utrzymaniu. To wszystko powoduje, że pastwisko pszczele z każdym rokiem jest coraz uboższe — dodaje.

Posiadanie pasieki wiąże się z olbrzymim nakładem pracy. Efekty? Tego nigdy nie można przewidzieć. Średnio z jednego ula można uzyskać 20 kg miodu rocznie. Może być i więcej, jednak dużo zależy m.in. od pogody.
— To taki trochę totolotek. Każdy rok jest nieszablonowy, nie da się przewidzieć, jakie będą zbiory. Nawet jeżeli wszystko będzie kwitło, a temperatura w nocy spadnie poniżej 8 stopni, to kwiat nie nektaruje i pszczoła nie ma co zbierać — wyjaśnia pan Roman.

Zbiory zależą także od tego, jak pszczelarz przygotuje pszczoły na wiosnę. Związane z tym prace rozpocząć należy dużo wcześniej.
— Trzeba przygotować pszczoły, żeby były w odpowiedniej kondycji. Do 15 września wyleczyć od warrozy i zaopatrzyć w zasoby pokarmowe: cukier, syrop zbożowy — mówi Michał Ruczyński, właściciel pasieki Michałów. — Dzięki temu pszczoły będą silne na wiosnę. Im silniejsza rodzina, tym więcej miodu w ulu — dodaje.

O sukcesie decyduje również ilość pszczół w ulu.
— Silna rodzina przed wiosną powinna liczyć 30-40 tysięcy osobników w ulu. Dzięki temu jest dużo pszczoły letniej. Latem ta liczba sięga nawet 60 tysięcy pszczół — dodaje pan Antoni.

Najwięcej pracy pszczelarze mają od maja do października.
— Nie mamy wakacji. Ludzie jadą nad morze, a my do pszczół. Trzeba je odwiedzać codziennie. Ale też nie można spędzać zbyt wiele czasu przy ulu. Zrobić swoje, jak najszybciej, by swoją obecnością nie denerwować pszczół — mówią zgodnie nasi rozmówcy. — W czasie pożytku najlepiej nie zaglądać do ula, by się nie denerwowały. One, żeby dojść do normy potrzebują trzech dni.
akt

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama