Reklama

Idealne miejsce na rodzinne spacery? Niekoniecznie...

18/08/2011 06:44

Brud, smród, porozbijane butelki. Strach tam nawet psa wyprowadzić — skarży się mieszkanka ulicy Fabrycznej. — Takie piękne alejki, a dziecko nawet nie może przejechać się po nich na rowerze, bo zaraz koła poprzebija — dodaje.

Kolorowy mostek, ładnie wybrukowane chodniki, ścieżka rowerowa. Wydawać by się mogło - wymarzona droga dla kogoś, kto pragnie umilić sobie drogę od ul. Grunwaldzkiej niemal do Czerniakowskiej. Niestety, miło nie jest. Potwierdzi to każdy, kto choć raz przechadzał się wzdłuż rzeczki, potocznie zwanej przez elblążan "Dzikuską".

— Kiedyś dbała o to zieleń miejska, lecz teraz to już pod nas nie podlega — mówi jedna z pracownic elbląskiej Zieleni Miejskiej. — Aż żal patrzeć na tak piękny teren, który przecież był kiedyś naprawdę czysty i zadbany — dodaje z żalem kobieta.

Przerośnięte krzaki, trawa... Zdewastowane ławki również nie zachęcają, by na nie usiąść, no chyba że po to, by wypić tam ukradkiem piwo lub marnej jakości wino, co jest tam bardzo często praktykowane. — Jak dla mnie, to chyba największa w Elblągu bezpłatna miejska ubikacja — mówi oburzona spacerowiczka. — Niegdyś chętnie tu przychodziłam, teraz już tylko czasami, aby skrócić sobie dystans do sklepu. Wieczorem bym się jednak nie odważyła...

— Pełno much i pszczół — mówi odganiająca się od owadów elblążanka. — Co się dziwić, ilekroć tędy przechodzę, zawsze są pełne śmietniki, to doskonała pożywka dla wszelkiego robactwa — dodaje zdegustowana kobieta. — Widać, że włożone zostały w to spore pieniądze, czy po to żeby to miejsce stało się w końcu wielkim śmietniskiem? — pyta oburzona mieszkanka ul. Fabrycznej.
js

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama