Reklama

Ile mamy powtarzać? Szlabanu na osiedlu nie chcemy!

22/09/2014 14:07

Sielanka chce wbrew naszej woli zamontować szlabany przy wjazdach na osiedle — denerwują się mieszkańcy ulic Płk. Dąbka i Fałata. — Nic na siłę nie zrobimy — uspokaja Mieczysław Szałachowski prezes SM Sielanka.

Do skrzynek mieszkańców osiedla trafiła kolejna ankieta. Administracja spółki poinformowała ich o możliwości sfinansowania z unijnych pieniędzy montażu dwóch szlabanów i monitoringu na drogach wjazdowych na osiedle i poprosiła o deklarację, czy lokatorzy chcą tego czy nie. Czasu na podjęcie decyzji dostali niewiele, bo tylko do dzisiaj. — Proszę przeczytać dokładnie tę ankietę, czy to jest w ogóle zgodne z prawem — pyta pan Stanisław, mieszkaniec osiedla. Chodzi o informację, że niezwrócone w terminie deklaracje będą traktowane jako zgoda na montaż szlabanów.

— To oznacza, że „tak” powiedzą również osoby, które choć przeciwne inwestycji, z różnych powodów w ciągu tygodnia nie będą w stanie deklaracji do siedziby Sielanki zwrócić — dodaje mężczyzna.

Mieszkańców, którym takie działanie spółdzielni się nie spodobało jest więcej. Boją się, że te niedostarczone deklaracje spowodują, że szlabany jednak na ich osiedlu się pojawią. — Na naszym osiedlu mieszka wiele starszych osób. Im szlaban nie jest potrzebny, wręcz przeciwnie przysporzy im dodatkowych wydatków (70 zł za pilota i 1 zł miesięcznie za utrzymanie) i utrudni życie — dodaje pan Stefan. — Ile razy mamy powtarzać, że nie chcemy szlabanu.

— Wpuszczenie do domu znajomych, dzieci czy wnuków będzie poprzedzone wyjściem z mieszkania do szlabanu z pilotem w ręku niezależnie od pory roku czy dnia — ostrzegają przeciwnicy w ulotce, która w ubiegłym tygodniu trafiła do mieszkańców osiedla — Jak dojadą taksówki, wizyty domowe, służby gazownicze, wodno-kanalizacyjne? W jaki sposób wjedzie pogotowie ratunkowe, czy straż pożarna? Jak będzie wyglądał na przykład dowóz pizzy?

Pytają i zachęcają mieszkańców, by dostarczali ankiety. Jak się okazuje o to samo chodzi władzom SM Sielanka.
— Nic na siłę nie zrobimy — uspokaja Mieczysław Szałachowski, prezes spółdzielni. — Aby do tego doszło minimum 51 procent ankiet musi do nas wrócić, a z tego 51 procent musi być za inwestycją. Już teraz jestem przekonany, że ten warunek nie będzie spełniony i szlabanów nie zamontujemy. Zresztą w tej chwili, na tym osiedlu, rzeczywiście nie ma dużej na to potrzeby.

Prezes Sielanki przyznaje, że mieszkańcy nie powinni się obawiać, że ankiety niezwrócone będą głosem na tak.
— Oczywiście, że czegoś takiego nie możemy zrobić — dodaje Szałachowski. — Tak naprawdę chcieliśmy trochę zmobilizować mieszkańców. Od lat przewija się temat tych szlabanów. Wielokrotnie już przeprowadzaliśmy takie ankiety. Z marnym skutkiem, niewiele z nich do nas wracało. Tym razem chcielibyśmy poznać stanowisko większości w tej sprawie.
naj


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama