Ktokolwiek bierze do domu jakiegoś czworonoga, bierze członka rodziny. Na dobre i na złe. Na czas pierwszej euforii, ale i lata obowiązków — bywa, że przykrych. Na co dzień i na wakacje. Na lata szczenięce, ale i na zgrzybiałą starość, która u psa, kota, chomika przychodzi znacznie wcześniej, niż nasza własna…
Gdy zatem nasz ukochany pies, kot, królik, chomik, szynszyla lub świnka morska umierają, całkiem naturalne jest, że pojawia się w nas uczucie pustki, że czujemy się zdruzgotani żalem i smutkiem. Ba! — jak dla mnie to oznaka naszego człowieczeństwa i przerażeniem napawałby mnie fakt, że ktoś po śmierci psa, z którym spędził 12-15 lat wspólnego życia — wspólnych spacerów, wyjazdów w nieznane, niezliczonych przygód i tyluż pochrapywań na kanapie — nie czuje żadnej pustki i nie ogarnia go żaden żal…!Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!