Reklama

Jak się sprawdza psi park na Dolince? Dla zwierząt też warto coś zrobić

12/11/2015 08:53

Park dla psów, który powstał na Dolince, z pieniędzy z budżetu obywatelskiego, wzbudził ożywioną dyskusję. Przeciwnicy inwestycji twierdzili, że są inne, ważniejsze potrzeby. Park został otwarty kilkanaście dni temu. Sprawdziliśmy, jak działa.

Wybieg dla czworonogów w parku Dolinka to jedna z inwestycji tegorocznego budżetu obywatelskiego. Pomysł wybudowania psiego parku w tym miejscu poparło blisko tysiąc elblążan. Nie wszystkim jednak ten projekt przypadł do gustu. Znalazła się nawet grupa elblążan, która w petycji do Urzędu Miejskiego, wskazywała, że 100 tys. złotych można by przeznaczyć na zadanie, które przysłuży się bardziej ludziom niż zwierzętom. Inwestycja nie została jednak zatrzymana.

Od dwóch tygodni spotykają się w nim miłośnicy czworonogów, chociaż już pojawiły się głosy, że wybieg... świeci pustkami.
— Owszem, rano rzeczywiście może i jest tu mało ludzi, ale przypominam, że większość z nas pracuje. Za to popołudniami bawią się tu psiaki pod opieką swoich właścicieli. I jest nas coraz więcej. Na jednym z portali społecznościowych, gdzie założyliśmy stronę „Budujemy park dla psów”, ustaliliśmy, że regularnie będziemy się spotykali co niedzielę, o godz. 12 — mówi Jolanta Marcinkiewicz z Fundacji Psy Dzieciom.

„Psiarze” przekonują, że park to nie tylko miejsce na wybieg i kuwetę dla psów. Oczywiście plac wyposażony jest w kosze i dystrybutory na woreczki, a każdy korzystający z parku ma obowiązek sprzątać po swoim pupilu.
— To miejsce powstało po to, by właściciel aktywnie pracował ze swoim psem, uczył go nowych umiejętności, których psiak nie nabędzie na 15-minutowym spacerze pod domem — przekonuje Michał Mazurkiewicz, zoopsycholog i pomysłodawca budowy parku. — Taka zabawa to także świetna lekcja obserwacji dla właściciela czworonoga, który poznaje, co jego zwierzak lubi i jak trzeba go prowadzić.

Jak się okazuje, park dla psów to nie tylko miejsce wyjątkowej aktywności czworonoga i jego właściciela.
— Wykorzystuję ten park także dla ludzi. Pracuję bowiem z dziećmi niepełnosprawnymi z kynofobią. To miejsce świetnie nadaje się do takiej pracy. Na świeżym powietrzu, w ogrodzonym terenie, z dobrym wyposażeniem uczę przełamywać maluchy strach przed zwierzakami — mówi Jolanta Marcinkiewicz. — Pomaga mi to w terapii. Wcześniej nie odważyłabym się pójść z dzieckiem w nieogrodzoną część gdzieś do parku, gdzie biegają nieznane psy.
AS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama