Reklama

Jedni nie chcą do armii, inni zrobią wiele, by mundur założyć



06/04/2011 18:56

W Elblągu trwa kwalifikacja wojskowa. Komisja lekarska ma przebadać 962 osoby urodzone w latach 1987 — 1992. W tym osiem kobiet. Stawiennictwo przed komisją jest obowiązkowe, ale decyzja o wstąpieniu do wojska należy już wyłącznie do badanych.

Badania odbywają się w 110 Szpitalu Wojskowym. Potrwają do 19 maja.

Spośród kilkunastu młodych mężczyzn oczekujących na wydanie książeczek wojskowych po badaniu przez komisję, ani jeden nie myśli o wstąpieniu do armii. 



— Nie wybieram się do wojska. Myślę o studiach na Politechnice Gdańskiej — mówi Kamil, uczeń V LO w Elblągu. — Przyszedłem z obowiązku. Do wojska trzeba mieć zamiłowanie. Wojsko szkoli żołnierzy, którzy później jadą na przykład do Afganistanu i zabijają. Nie chcę tego robić.



Adrian, uczeń Technikum Ekonomicznego w Elblągu o wojsku także na razie nie myśli. — Planuję studia informatyczne — wyjaśnia. — Jeśli później nie będę mógł znaleźć pracy, wtedy zaciągnę się do armii. 




— W dniu rekrutacji niewielu wyraża chęć podjęcia służby w wojsku, około 2 - 3 procent. Gdy młodzi ludzie kończą szkołę, ich zainteresowanie wojskiem się zwiększa — tłumaczy Jerzy Karwowski, przedstawiciel Wojskowej Komisji Uzupełnień w Elblągu, specjalista w Wydziale Rekrutacji.


Na służbę w wojsku najczęściej decydują się młodzi mężczyźni po szkołach zawodowych i technicznych. Ci, którzy mają za sobą liceum ogólnokształcące chcą najpierw skończyć studia.


 


Nie wszyscy, którzy by chcieli mają szansę dostać się do armii. Jeżeli ktoś nie skończył gimnazjum, wojsko już nim się nie interesuje, zostaje przeniesiony do obrony cywilnej.

Kandydat nie może też być karany, nie może mieć styczności z narkotykami. 
— Gdy kandydat ma kat. A, jest zdolny do służby wojskowej, wyraża chęć służenia w wojsku wskazujemy mu kontakt z Wojskową Komisją Uzupełnień — wyjaśnia Jerzy Karwowski. — Tam otrzymuje dalsze wskazówki.




Wśród młodych ludzi są i tacy, którzy nie nadają się do wojska, ale bardzo chcą założyć mundur i to im się udaje. 
— Zgłosił się do nas chłopak, który dwa lata temu otrzymał kategorię D. Miał nadciśnienie i był otyły — opowiada Jacek Wójcik. — Przez te dwa lata schudł prawie 30 kilogramów, ciśnienie unormowało się. Często zdrowie można polepszyć. 


Karolina Krajewska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama