— Młodemu mężczyźnie, pracującemu przy rozbiórce budynku w Drulitach, łyżka koparki przebiła łydkę. Konieczna była amputacja — mówi Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiej inspekcji pracy. — Pracodawca nie zawiadomił o wypadku inspekcji pracy.Sprawę zgłosiłem do elbląskiej prokuratury.
Pan Radosław nie spodziewał się, że dzień 12 października zmieni jego życie na zawsze. Pracował przy rozbiórce budynku w gospodarstwie rolnym w Drulitach (gm. Pasłęk). Nie chce o tym z nikim rozmawiać. — Jest przygnębiony— tłumaczy pani Katarzyna, siostra poszkodowanego. — Źle się czuje. Najgorsze jest to, że już nigdy nie będzie chodził i biegał jak jego rówieśnicy. Oni będą witać Nowy Rok. Mój brat zostanie w domu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!