Reklama

Korki, wyboje i inne atrakcje na elbląskich ulicach

21/06/2011 17:37



Prace przy remoncie ulicy Traugutta mają zakończyć się 31 grudnia. To jedna z najdłużej trwających inwestycji drogowych w Elblągu. Cierpliwość kierowców wystawiona jest na ciężką próbę także na ulicy Nowowiejskiej.



Remont pierwszego odcinka ulicy Traugutta - od skrzyżowania z ulicą Kosynierów Gdyńskich aż do Kwiatowej, który miał trwać dwa miesiące, został opóźniony, gdyż trzeba było... przesunąć ciepłociąg leżący na trasie tej inwestycji.
— Dopiero w trakcie prac, okazało się, że pod ulicą biegnie rura, której nie było w planach — przyznała w rozmowie z naszym reporterem Joanna Urbaniak, rzecznik prasowy Henryka Słoniny, ówczesnego prezydenta Elbląga.




Henryka Słoninę zastąpił w ratuszu Grzegorz Nowaczyk, remont na Traugutta trwa, a w dodatku podobne problemy pojawił się na ulicy Nowowiejskiej. 
W maju firma Sjaelso wydała komunikat, mający uspokoić zmotoryzowanych elblążan, zaniepokojonych przedłużającymi się utrudnieniami w ruchu.


"Budowa projektu (galerii handlowej - przyp. wch) znajduje się na terenie, gdzie w przeszłości znajdowały się stare zabudowania i układy drogowe z niezinwentaryzowanymi sieciami energetycznymi i wodno-kanalizacyjnymi, które musiały zostać usunięte. Brak inwentaryzacji spowodował, iż musieliśmy więcej czasu i pracy poświęcić na realizację pierwszego etapu budowy galerii (...) Pragniemy zapewnić, iż dokładamy wszelkich starań, aby jak najszybciej wymienione prace ukończyć, uporządkować teren i udostępnić w całości pas drogowy ul. Nowowiejskiej użytkownikom ruchu. " - czytamy między innymi w stanowisku Sjaelso.
 Duńska firma zaleca elblążanom, aby w miarę możliwości omijali teren ulic Nowowiejskiej, Pilgrima i Bażyńskiego, gdzie "obecnie występują przejściowe trudności". 


— Rozumiem Duńczyków, którzy nie koniecznie orientują się w realiach elbląskich, ale proponowanie nam alternatywnych tras w sytuacji, gdy w całym mieście trwają prace na drogach, mija się z celem. One też się korkują — stwierdza Wojciech Postek, 55-letni kierowca z ponad 30-letnim stażem. — I kiedy to się skończy? Po Elblągu jeździ się coraz trudniej i coraz dłużej, choć miasto raczej się nie rozrasta — zastanawia się nasz rozmówca.



— W tym rejonie jeździ się tragicznie. Wiem, bo tu mieszkam, i jeżdżę kilkakrotnie w ciągu dnia. Nerwy można tu stracić, gdy chce się skręcić z jezdni, by zaparkować.

A być może dałoby się tego uniknąć, gdyby zapytać starszych elblążan, pamiętających jak wyglądał ten rejon po wojnie, i co, w związku z tym, może kryć ziemia.
— Tu wszędzie stały budynki. Po wojnie je zburzono, a teren zniwelowano. A teraz się kopie i znajduje pozostałości — tłumaczą panie Wanda i Kazimiera.

Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama