Reklama

Kradną prąd w budynkach ZBK. Miasto sobie nie radzi

16/06/2011 17:23



— Sąsiedzi od lat ciągną prąd na lewo — skarży się Anna Animucka, mieszkanka budynku przy ul. Grochowskiej 35a. — Korki na klatce schodowej strzelają, płacimy wysokie rachunki i boimy się o swoje bezpieczeństwo. 
— Robimy, co możemy, żeby mieszkańcy nie kradli prądu, lecz ich pomysłowość pod tym względem nie zna granic — mówi Artur Adamczuk, zastępca dyrektora Zarządu Budynków Komunalnych.

— Mam kilkoro dzieci na utrzymaniu. Ledwo wiążę koniec z końcem, a ostatnio przyszedł mi rachunek za prąd na prawie 1200 zł — denerwuje się jedna z mieszkanek budynku przy ulicy Grochowskiej. — I co ja mam zrobić? Zapożyczę się, ale zapłacę. 
Ale nie wszyscy mieszkańcy domu mają takie problemy. Niektórzy nic nie płacą za energię, bo... korzystają z prądu od sąsiadów lub ze wspólnego, z klatki schodowej.
 Kradzież jak dotąd udowodniono jednej rodzinie. Sąsiedzi twierdzą jednak, że jest ich więcej. 


— Proszę spojrzeć, tu nie mają licznika, a muzyka u nich gra i światło się u nich świeci — wskazuje Anna Animucka, jedno z mieszkań przy ulicy Grochowskiej 35 a.
 Mieszkańcy bloku czują się bezsilni. 
— Chodzimy, prosimy, piszemy różne pisma z prośbą o rozwiązanie tego problemu i nic się nie dzieje — twierdzi pani Anna.
— Mieszkam tu od kilkudziesięciu lat. Chyba będą musiała się na stare lata wyprowadzić, bo tak nie da się żyć — dodaje inna mieszkanka budynku.



Zarząd Budynków Komunalnych twierdzi, że o kradzieżach prądu w budynku przy Grochowskiej wie od końca 2010 roku. 
— Dowiedzieliśmy się o tym podczas weryfikacji opłat za zużytą energie elektryczną w części administracyjnej budynku, jak również dzięki zgłoszeniu od mieszkańców budynku — mówi Artur Adamczuk, zastępca dyrektora Zarządu Budynków Komunalnych. 
Rozwiązanie tej sytuacji nie jest jednak proste. Zarząd zobowiązał się do wymiany napięcia na klatce schodowej. Zamontowany ma zostać transformator, który zmniejszy napięcia na klatce z 220V na 24V. Dzięki temu ktoś, kto pobiera nielegalnie prąd nie uruchomi pralki, lodówki, ani innego urządzenia — bo wymagają one mocy 220 V. Transformator ma być zamontowany do 20 czerwca, chociaż zdaniem ZBK to doraźne rozwiązanie. 
— Nie ma gwarancji, że któryś z mieszkańców nie podejmie kolejnej próby kradzieży prądu — przyznaje Artur Adamczuk.
Dlatego budynek przy ul. Grochowskiej 35a zostanie objęty szczególnym nadzorem w kwestii prawidłowości podłączeń do prądu.


Karolina Śluz

Paweł Janiak, rzecznik firmy Energa

Problemy dotyczą instalacji wewnętrznej budynku, której nie jesteśmy właścicielami. Ze swojej strony dokonaliśmy kontroli jednego układu pomiarowo-rozliczeniowego. Kontrola wykazała, że w wyniku samowolnego podłączenia następuje dostawa energii elektrycznej, które jest naliczane przez licznik zasilający energię elektryczną. Nie jest to w świetle Ustawy Prawo Energetyczne nielegalny pobór energii elektrycznej, ani też w świetle Kodeksu Karnego kradzież energii.


Sławomir Karmowski, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Elblągu

Jeden z sąsiadów pobiera prąd, który nalicza prąd zużyty na klatce schodowej. Prąd jest naliczany, więc elektrownia nie jest okradana. W tym przypadku nie możemy więc mówić o kradzieży. To jest kwestia rozliczeń między sąsiadami. Co mogą zrobić? Założyć sąsiadowi, który się podłączył do ogólnego licznika sprawę cywilną o zwrot pieniędzy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama