– Nie wiedziałam, co mam dalej zrobić z tym kawałkiem papieru, świat mi się zawalił na głowę – wspomina pani Ewa, mama Julki. Kiedy dziewczynka miała niecałe 3 lata, zdiagnozowano u niej autyzm. Terapia przynosi efekty, ale jest bardzo kosztowna.
Wszystko zaczęło się, gdy bliscy 9-letniej dziś Julki zwrócili uwagę na jej niepokojące zachowania. – Przede wszystkim zero kontaktu wzrokowego, brak reakcji na swoje imię, całkowite wyłączenie. Bawiła się bardzo schematycznie. Zabawki układała w określony sposób, a jak ktoś próbował coś zmienić, to zaraz był krzyk i agresja, kierowana nie tylko do rodziców i bliskich, ale też do samej siebie. Potrafiła uderzyć głową w podłogę, robić sobie krzywdę – wspomina pani Ewa. – Najpierw udałyśmy się do neurologa, który stwierdził, że mała może po prostu mieć charakter. Zaczęłam jednak drążyć temat i znalazłam poradnię, która zdiagnozowała ją pod kątem autyzmu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!