Kilkanaście mandatów miesięcznie to bilans walki, jaką strażnicy miejscy toczą z osobami rozklejającymi ulotki i ogłoszenia w miejscach do tego nieprzeznaczonych.
Gdzie tylko nie spojrzeć: ze słupów energetycznych, wiat przystankowych, ścian, płotów, bram czy nawet rynien "biją po oczach" różnego rodzaju ogłoszenia i plakaty, albo smętne pozostałości po nich. Strażnicy miejscy przez cały czas toczą nierówną walkę z reklamującymi się w ten sposób, zaśmiecającymi miasto, firmami. Niektóre bitwy wygrywają, ale szans na wygranie wojny - bez zmiany prawa - nie mają.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!