Podział miejskich dotacji dla klubów w Elblągu wywołał sporo emocji w środowisku sportowym. Prezes Silvantu Elbląg Wojciech Załuski w opublikowanym oświadczeniu krytycznie ocenia sposób rozdysponowania środków, wskazując, że przyznanie Silvantowi 135 000 zł nie odpowiada rzeczywistym kosztom prowadzenia działalności sportowej. Jako wiceprzewodniczący Rady Sportu podkreśla, że zwiększenie nakładów na sport to dobry kierunek, jednak obecny podział pieniędzy wymaga korekty. Publikujemy treść oświadczenia w całości.
Drodzy sympatycy, kibice oraz zawodnicy klubu Silvant – piłki ręcznej, kajakarstwa i kickboxingu
Otrzymuję od mediów olsztyńskich, elbląskich oraz Was bardzo dużo wiadomości dotyczących przyznania miejskiej dotacji, przede wszystkim dla naszych seniorów: piłki ręcznej, kajaków i kickboxingu. Ze względu na podróże i ograniczony dostęp do internetu nie jestem w stanie rzetelnie odpowiedzieć każdemu indywidualnie. Chcąc uniknąć ewentualnego nieprawidłowego zrozumienia moich słów, publikuję swoje stanowisko w jednym miejscu. To temat ważny i zrozumiałe, że budzi emocje.
Przyznana kwota 135 000 zł na seniorów dla naszych sekcji jest zdecydowanie niewystarczająca w kontekście realnych kosztów funkcjonowania i skali działalności klubu. Jednocześnie chcę jasno podkreślić, że nie jest prawdą, jak sugerowali niektórzy przedstawiciele innych klubów sportowych, że ten podział uzyskał moją aprobatę.
Podczas posiedzenia Rady Sportu (której jestem wiceprzewodniczącym) projekt podziału dotacji został nam przedstawiony w sposób, który utrudniał rzetelną analizę przed głosowaniem – mieliśmy dosłownie parę minut na zapoznanie się z materiałem zawierającym około 40 pozycji. W tak krótkim czasie mogłem jedynie przejrzeć najwyższe dotacje oraz sytuację Silvantu.
Chcę wyraźnie podkreślić, że zwiększenie nakładów na sport oceniam pozytywnie – to bardzo dobry kierunek i sygnał, że zauważono znaczenie sportu w Elblągu. Natomiast sposób alokacji tych środków wymaga korekty, bo obecny podział jest trudny do zaakceptowania i nie zawsze wynika z logicznych, porównywalnych kryteriów.
Jak wytłumaczyć fakt, że Silvant i Basketball otrzymują takie same środki na seniorów, mimo że nasze drużyny potrzebują zbliżonego budżetu do funkcjonowania, a Silvant prowadzi dodatkowo dwie inne sekcje, w tym kajakarstwo należące do krajowej czołówki w konkurencjach olimpijskich z wynikami międzynarodowymi? Pomijam już rekordową dotację ogólną 995 000 zł dla Olimpii Elbląg, która jest spadkowiczem w swojej lidze. Takich przykładów, rozbijając na czynniki pierwsze, jest więcej.
I żeby było jasne – nie chodzi o zazdrość. Życzę każdemu klubowi jak najlepiej, bo rozwój sportu w Elblągu powinien być wspólnym celem. Od lat walczę o cały elbląski sport, a dowodem i efektem tego jest m.in. ogólny wzrost miejskich dotacji. Natomiast tylko poprzez porównanie kwot można realnie ocenić, czy podział środków jest sprawiedliwy.
135 000 zł na seniorski zespół piłki ręcznej, utytułowaną sekcję kajakarską oraz mistrzowski kickboxing (m.in. Adrian Durma) to dziś kwota, która nie pozwala normalnie funkcjonować. To kwota, która na sam zespół I ligi była przyznawana lata temu – przy niższych kosztach i mniejszych dotacjach. Bez większego wsparcia miejskiego możemy znaleźć się w sytuacji, w której konieczne będą bardzo trudne decyzje, włącznie z ryzykiem ograniczenia czy zamknięcia sekcji piłki ręcznej – mimo że klub pozyskuje sponsorów, którzy i tak wspierają piłkę ręczną w dużo większym stopniu.
Warto podkreślić, że w drużynie grają praktycznie sami elblążanie. Przez ostatnie dwa lata rozwijaliśmy sekcję za własne środki, bez miejskiego wsparcia, a mimo to awansowaliśmy do I ligi.
Na posiedzeniu Rady Sportu zgłosiłem swoje uwagi i byłem jedyną osobą, która głosowała przeciwko takiej dystrybucji środków. Jak się następnie po ogłoszeniu wyników okazało, do podziału zastrzeżenia zgłaszali inni przedstawiciele klubów niebędących członkami rady.
Zwróciłem się również do Prezydenta Elbląga Michała Missana, który w odpowiedzi zadeklarował przyjrzeć się sprawie. Prezydent Piotr Kowal przekazał natomiast, że będą szukane rozwiązania stanowiące realne wsparcie dla naszych sekcji. Te deklaracje doceniam. Pokazują, że problem alokacji środków jest i został zauważony oraz zrozumiany.
Jestem gotowy przedstawić szczegółowy zakres funkcjonowania sekcji – np. piłki ręcznej – bo dla wielu osób to może być zaskakujące, jak wygląda codzienność i z czym wiąże się samo utrzymanie drużyny czy organizacja meczów z bezpłatnym dla elblążan wstępem. Często balansujemy na granicy przepisów, aby piłka ręczna miała rację bytu.
Dlatego proszę Was jasno: nie, nie sprzedałem się, jak przeczytałem w jednej z wiadomości. W sprawach sportu nie uprawiam dyplomacji – mówię wprost o realiach, kierując się dobrem klubu i całego środowiska. Tu nie chodzi o mnie, tylko o sekcje, rozwój, motywację dla młodzieży i o to, by młodzi elblążanie nie musieli szukać sportu w innych miastach, chcąc kontynuować karierę sportową.
Mam nadzieję, że tym wpisem uspokoiłem nastroje. Zrobię wszystko, co w mojej mocy – również prywatnie – abyśmy nie musieli podejmować dramatycznych decyzji. Pozostajemy pełni nadziei na uczciwe i realne rozwiązanie tej sprawy.
Silvant będzie funkcjonował!
Wojciech Załuski, prezes zarządu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze