Reklama

Musimy nauczyć się segregowania odpadów

17/03/2013 19:15

Władze Elbląga rozpoczynają kampanię informacyjną, której celem jest powiadomienie mieszkańców o obowiązkach, jakie na nich spadną od lipca tego roku. Chodzi o segregowanie odpadów. W interesie każdego z nas powinno być wrzucanie do odpowiednio oznaczonych pojemników papieru, szkła i plastiku. Jeśli nie będziemy tego robili, lekcja segregowania będzie nas drogo kosztowała.

Odpowiedzialność zbiorowa
Na przełomie marca i kwietnia miasto ogłosi przetarg na odbiór nieczystości z poszczególnych dzielnic Elbląga. To będzie kolejny krok w kierunku zmian, jakie czekają elblążan w związku z tzw. ustawą śmieciową. Również jeszcze w marcu (26.) miasto zorganizuje szkolenie dla zarządców nieruchomości, którzy w imieniu mieszkańców będą zawierali umowy dotyczące wywozu śmieci - mieszkańcy domków jednorodzinnych do 30. kwietnia muszą złożyć w mieście odpowiednią deklarację, dotyczącą wywozu nieczystości. Muszą przy tym pamiętać, żeby do 30. czerwca wypowiedzieć umowę dot. wywozu śmieci z obecna firmą.

Od 1.lipca wywozem śmieci zajmą się firmy wyłonione w przetargach. To pracownicy tych firm będą również weryfikowali śmieci i wskazywali, czy dana wspólnota segreguje śmieci, czy nie. Koszt miesięczny wywozu śmieci segregowanych wyniesie 10,50 zł. Za niesegregowane zapłacimy 14,50 zł. Nie ulega wątpliwości, że początkowo w całym mieście będzie obowiązywała niższa stawka za wywóz śmieci. Ale wystarczy, że w budynku wielorodzinnym jedna osoba nie będzie segregowała odpadów, by wszyscy zaczęli płacić wyższą stawkę.

Liderzy w kraju
Ustawa śmieciowa, która wkrótce wejdzie w życie, to jeden z elementów dostosowywania naszych przepisów do prawa obowiązującego w Unii Europejskiej - szkoda jedynie, że to mieszkańcy muszą płacić za te zmiany. Jednym z wymogów, które Polska musi spełnić jest odpowiednia ilość odzyskiwanych odpadów. W tym przypadku Elbląg działa wręcz modelowo. Rozbudowa i modernizacja ZUO w Elblągu kosztowała 77 mln zł netto (dotacja z UE wyniosła niecałe 60 proc.). Dzięki tym pieniądzom powstał jeden z najnowocześniejszych zakładów w Polsce, w którym słowo recykling nabiera konkretnych kształtów. - 60 proc. odpadów jest biodegradowana, 20 proc. odzyskiwana do ponownego użycia, a jedynie 20 proc. to balast, odpad, który trafia na składowisko - informuje Marian Wojtkowski, dyrektor ZUO w Elblągu. Na sortowni zakładu znajduje się 60 różnych taśmociągów, na których odpady są segregowane. W znacznej mierze proces ten jest zautomatyzowany.

Specjalne skanery oddzielają plastik, makulaturę, metal, aluminium i szkło - szkło jest dodatkowo segregowane na białe i kolorowe. Odpady, których nie da się przerobić, przed trafieniem na tzw. kwaterę są kompostowane przez około 6 tygodni. Stają się dzięki temu obojętne dla środowiska i zmniejszają swoją masę o połowę. Z pryzm odpadów jest odzyskiwany biogaz, który dostarcza zakładowi energii. Przed kilkoma dniami Marian Wojtkowski, jako dyrektor zakładu, który jest liderem w dziedzinie recyklingu został  laureatem nagrody "Najlepszy z najlepszych" w kategorii ochrona środowiska, którą przyznaje Jacek Protas, marszałek województwa.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama